Oscary 2017 – nominacje

Nie przepadam za Oscarami. Są nudnym bratem Złotych Globów. Mają mało elastyczne kategorie, grzecznie trzymają się wyznaczonych reguł. Niechętnie spoglądają na mniejsze produkcje. Rzadko sprawiają niespodzianki. A jednak są najważniejszym wyróżnieniem filmowym. Wypada zatem skomentować tegoroczny wybór Akademii Filmowej.

Pełną listę nominowanych znajdziecie tutaj.  Ja zwyczajowo wyciągam wnioski. Będę chwalić wybory, ale trochę częściej kręcić nosem. Zdradzam również swoich faworytów.

kulturalnie-po-godzinach-2
Chris Pine & Ben Foster w Aż do piekła

Najlepszy film:

Nowy początek
Fences
Przełęcz ocalonych
Aż do piekła
Ukryte działania
La La Land
Lion. Droga do domu
Manchester by the Sea
Moonlight

Zaskoczenia: W porównaniu do zeszłego roku rozciągnęła się trochę kategoria i o najważniejszą statuetkę zawalczy ostatecznie 9 tytułów, zamiast 8. Najbardziej cieszy mnie pokaźna reprezentacja filmów spoza mainstreamu. Raczej można było się spodziewać, że nominacja przypadnie głośnym i nagradzanym już wielokrotnie kameralnym dramatom, jak Manchester by the Sea czy Moonlight. Mniej obstawiałam, że Akademia dostrzeże Aż do piekła. Ten bardzo dobry dramat w reżyserii  Davida Mackenzie we wrześniu przeszedł niezauważalnie przez repertuary polskich kin, na szczęście właśnie  pojawił się na DVD, więc jest szansa, że na fali oscarowej gorączki trafi w końcu do szerszej publicznościPojawienie się Moonlight, Fences oraz  Ukrytych działań w najważniejszej rywalizacji ładnie pokazuje, że Akademia wyciąga wnioski z poprzednich lat i gorzkich słów krytyki. Oscars not so white this year!

Rozczarowania: Film, który zachwycił publiczność i krytyków na świecie, najwyraźniej nie zrobił wrażenia na członkach Akademii Filmowej. Mowa oczywiście o Zwierzętach nocy w reżyserii Toma Forda. Miłośnicy wysmakowanych kadrów słynnego projektanta muszą zadowolić się jedyną nominacją aktorską dla Michaela Shannona. Marzeniem byłoby zobaczyć w tej kategorii genialnego Lobstera, ale to marzenie ściętej głowy.

Kciuki trzymam za: Manchester by the Sea 

kulturlnie-po-godzinach-4
Caspar Philipson, Natalie Portman i Perer Sarsgaard w Jackie

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa:

Isabelle Huppert, Elle
Ruth Negga, Loving
Natalie Portman, Jackie
Emma Stone, La La Land
Meryl Streep, Boska Florence

Zaskoczenia: najbardziej cieszą mnie nowe nazwiska w gronie najlepszych. W tym sezonie trzeba sobie zakodować w pamięci przede wszystkim: Ruth Negga. Irlandzka aktorka w opartym na faktach dramacie Loving przechodzi niezwykłą metamorfozę –  z kruchej wystraszonej istoty przemienia się symbol walki o podstawowe prawa obywatelskie. Aktorskie kreacje, które stworzyła Negga i partnerujący jej Joel Edgerton trochę przewyższają możliwości dramatu, ale zapewniam Was, że dla tej pary warto sięgnąć po najnowszy film Jeffa Nicholsa.

Rozczarowania: brak nominacji aktorskiej dla Amy Adams za rolę w Nowym początku. Najładniej brak wyróżnienia skomentował zawiedziony reżyser Denis Villeneuve mówiąc, że Adams była duszą jego filmu. Albo członkowie Akademii są bezduszni albo leniwi (a nominowanie Meryl Streep weszło im w nawyk).

Kciuki trzymam za: Natalie Portman (trochę na wyrost, bo seans Jackie wciąż przede mną). Podobała mi się Emma Stone w La La Land oraz Ruth Negga w Loving, ale chcę by w konkurencji zwyciężyła kreacja, która poruszy we mnie czułą strunę. Po zwiastunach filmu o pierwszej damie, opłakującą na oczach całej Ameryki nagłą i tragiczną śmierć męża, czuję, że to właśnie kreacja Portman wstrząśnie mną najbardziej.

kulturlnie-po-godzinach-5
Michelle Williams w Manchester by the Sea

Najlepsza aktorka drugoplanowa:

Viola Davis, Fences
Naomie Harris, Moonlight
Nicole Kidman, Lion
Octavia Spencer, Hidden Figures
Michelle Williams, Manchester by the Sea 

Zaskoczenia / rozczarowania: W tej konkurencji obyło się bez większych zaskoczeń i rozczarowań. Akademia dokładnie powtórzyła nominacje do Złotych Globów. Z pewnością ta kategoria to triumf czarnoskórych aktorek. Przypomnijmy, że w zeszłym roku o statuetkę ubiegały się wyłącznie białe aktorki.

Kciuki trzymam za: Michelle Williams, bo miałam przez nią ciarki na plecach, a łzy leciały mi strumieniami. Jest w Manchester by the Sea taka piękna, zagrana koncertowo scenaw której Williams i Casey Affleck przytłoczeni ciężarem sprzecznych emocji plątają się w półsłówkach. Gdyby ktoś mnie zapytał za co kocham niszowe kino – to właśnie za takie szczere do bólu sceny.

kulturlnie po godzinach (1).jpg
Casey Affleck & Lucas Hedges w Manchester by the Sea

Najlepszy aktor pierwszoplanowy:

Casey Affleck, Manchester by the Sea
Andrew Garfield, Przełęcz ocalonych
Ryan Gosling, La La Land
Viggo Mortensen, Captain Fantastic
Denzel Washington, Fences 

Zaskoczenia: O Captain Fantastic słyszeli przede wszystkim miłośnicy amerykańskich produkcji niezależnych. Choć dramat w reżyserii Matta Rossa chwalono na festiwalach filmowych (w tym na Sundance), to jednak nie bił on rekordów popularności. Tym bardziej raduje się moje serducho, że znakomita kreacja Viggo Mortensena jakimś cudem znalazła się w centrum zainteresowania osób przyznających nagrody filmowe (Amerykanin – poza Oscarem – został nominowany między innymi do BAFTA, Złotego Globa, Critics Choice i Satelity). Zresztą warto sięgnąć po Captain Fantastic, bo to film, który błyskotliwie i zabawnie opowiada o sile rodzinnych więzi (podobnie jak niegdyś Mała Miss)

Rozczarowania: Zwyczajowo muszę ponarzekać na brak nominacji dla Jake’a Gyllenhaala w Zwierzętach nocy (nominacja się należała, niekoniecznie wygrana). I boli brak uznania dla Joela Edgertona za rolę w Loving (w Kulturalnie Po Godzinach mamy tu mały fan club Australijczyka) oraz Colina Farrella za kreację w Lobsterze – jakże inną od dotychczasowych w karierze Irlandczyka.

Trzymam kciuki za:  Caseya Afflecka

kulturlnie-po-godzinach-3
Michael Shannon nominowany za rolę w Zwierzętach nocy, tutaj kadr z Loving

Najlepszy aktor drugoplanowy:

Mahershala Ali, Moonlight
Jeff Bridges, Aż do piekła
Lucas Hedges, Manchester by the Sea
Dev Patel, Lion
Michael Shannon, Zwierzęta nocy

Zaskoczenia: Członkowie Akademii niespodziewanie postanowili wyróżnić całą obsadę filmu Manchester by the Sea. Zasłużoną nominację otrzymał 20-letni Lucas Hedges. Ale w tym sezonie, poza nazwiskiem młodego aktora, warto jeszcze zapamiętać jedno – Mahershala Ali. Wygląda na to, że aktor, który zwykle kojarzony jest z telewizyjnymi rolami (Luke Cage, House of Cards) dopiero się rozkręca, ale rola w skromnym Moonlight może być trampoliną do wielkiej kariery.  Fajnie, że w końcu ktoś wyróżnił Michaela Shannona za Zwierzęta nocy, zamiast Aarona Taylora-Johnsona (Złoty Glob za rolę nieobliczalnego bandziora). Ten drugi może zagrał rolę swojego życia, ale kino widziało już niejednego wybitnie zagranego wariata. Do gustu bardziej przypadła mi rola znudzonego odznaką strażnika Teksasu.

Rozczarowania: brak nominacji dla Hugh Granta za rolę w Boskiej Florence (Brytyjczyk był znacznie lepszy od przerysowanej kreacji Meryl Streep)

Trzymam kciuki za: Michaela Shannona. W tym sezonie to mistrz drugiego planu. Wystarczy, że pojawi się na chwilę i już kradnie show. Tak było w filmie Zwierzętach nocy oraz w Loving, w którym pojawił się na krótką chwilę jako fotograf magazynu Life.

kulturlnie po godzinach (6).jpg
Damien Chazelle na planie La La Land

Najlepszy reżyser:

Denis Villeneuve, Nowy Początek
Mel Gibson, Przełęcz ocalonych
Damien Chazelle, La La Land
Kenneth Lonergan, Manchester by the Sea
Barry Jenkins, Moonlight

Zaskoczenia: Mel Gibson – aktor i reżyser kojarzony z antysemickimi, rasistowskimi i seksistowskimi wybrykami, powrócił do Hollywood po latach banicji. Statuetki w tej kategorii raczej nie wróżę, ale Gibson Przełęczą ocalonych zapewnił sobie tymczasowe odkupienie grzechów. Ciekawe na jak długo.

Rozczarowania: brak reżyserskiej nominacji dla Yorgosa Lanthimosa za Lobster

Trzymam kciuki za: Damiena Chazelle’a. Młody reżyser powinien dotrzymać statuetkę za odwagę. Wymarzył sobie nietypowy musical i podjął ryzyko jego realizacji. Choć mówiono mu, że pracuje nad bardzo kosztownym obiektem muzealnym. Wierzył jednak, że są ludzie o podobnej do niego wrażliwości, którzy uśmiechają się na wspomnie pląsającego Freda Astaire z Ginger Rogers. Nie pomylił się.

kulturlnie-po-godzinach-2
20th Century Women

Najlepszy scenariusz oryginalny

Aż do piekła
La La Land
Lobster
Manchester by the Sea
20th Century Women

Trzymam kciuki za: będę się cieszyć z każdej wygranej poza La La Land. Scenariusz do musicalu jest najsłabszym elementem całości. Wygrana któregokolwiek z 4 pozostałych tytułów to będzie wygrana kina niezależnego. Nawet jeśli wciąż nie widziałam 20th Century Women, to wierzę, że Mike Mills scenarzysta i reżyser Debiutantów po raz kolejny wyczarował prostą, ale chwytającą za serce historię.

Najlepszy scenariusz adaptowany

Nowy początek
Fences
Hidden Figures
Lion
Moonlight

Trzymam kciuki za: Nowy początek za scenariusz, który przekonał mnie do gatunku s-fi

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s