Długa noc

Długa noc to  jeden z najciekawszych, najbardziej filmowych i ambitnych seriali ostatnich lat. Tak dobrej, spójnej i satysfakcjonującej całości dawno nie oglądałam w telewizji. I – choć zabrzmi to dziwnie – mam nadzieję, że pomimo entuzjastycznego przyjęcia, twórcy miniserialu oraz telewizja HBO nie skuszą się na kolejny sezon.

Długa noc to historia młodego studenta pakistańskiego pochodzenia Nasira „Naza” Khana (świetny Riz Ahmed), który zostaje oskarżony o zamordowanie młodej dziewczyny. Wydarzenia feralnej (długiej) nocy, gdy doszło do przestępstwa poznajemy z perspektywy głównego bohatera. Naz wybiera się na imprezę. Nie ma czym dojechać do centrum miasta, więc bez pozwolenia zabiera taksówkę ojca. W pewnym momencie do auta wchodzi młoda, atrakcyjna dziewczyna i prosi o zabranie ją na plażę. Chłopak chce się wytłumaczyć, że to pomyłka, że chce jechać na imprezę i nie pracuje jako taksówkarz. Ulega jednak urokowi pasażerki. Niebawem Andrea zabiera go do domu, poi alkoholem i narkotykami, uprawia z nim seks. Po upojnej nocy Naz budzi się w kuchni. Gdy wraca do sypialni znajduje martwą dziewczynę. Nie pamięta co wydarzyło się w ciągu kilku ostatnich godzin. W panice ucieka z miejsca zbrodni, zabierając ze sobą zakrwawiony nóż. Wkrótce zatrzymuje go policja…

kulturalnie-po-godzinach-2

8-odcinkowa produkcja została zainspirowana serialem BBC z 2008 roku System sprawiedliwości z Benem Whishawem w roli głównej. Cieszę się, że jednak nie miałam okazji obejrzeć brytyjskiego odpowiednika, gdyż to, co zobaczyłam na ekranie było dla mnie sporym zaskoczeniem. Przede wszystkim po pierwszym odcinku myślałam, że akcja potoczy się w zupełnie innym kierunku. Scenarzyści wyciągną, niczym królika z kapelusza, bystrego policjanta, albo ambitnego adwokata, który dowiedzie niewinności oskarżonego. Tymczasem dostajemy sierżanta Boxa (Bill Camp)- detektywa szykującego się na emeryturę, któremu przydałaby się głośna sprawa na finiszu oraz Jack Stone (John Turturro) – przeciętnego adwokata, który podobnie jak Saul Goodman z Better Call Saul, chwyta się każdej okazji by zarobić trochę kasy. Co więcej, podczas gdy widz tkwi w przekonaniu o niewinności głównego Nazira, policjantów, prokuratorów, a nawet obrońców guzik to obchodzi. Wszyscy wydali na niego wyrok, jeszcze zanim rozpoczął się proces. Dlatego akcja zamiast toczyć się wokół rozwiązywania zagadki morderstwa, przenosi się na inne, poboczne wątki. I jest to niezwykle interesujące.

Twórcy serii (Steven Zaillian, Richard Price) skupiają się przede wszystkim na wadliwym systemie sprawiedliwości. Tu raczej nie ma ludzi, którzy dociekają prawdy. Liczą się zakończone policyjne sprawy i wygrane procesy, albo – jak w przypadku obrońcy – rozgłos, który zapewni mu proces w głośnej sprawie. Ale gorsze niż wadliwy system sprawiedliwości jest to, że niewinnego człowieka  można oskarżyć o morderstwo i zamknąć w więzieniu, w którym nie da się przetrwać bez zaglądania w najczarniejsze zakątki własnej duszy. Inną ważną kwestią, którą poruszają twórcy jest problematyczna narodowość oskarżonego. Problematyczna dlatego, że pakistański przestępca od razu dostaje łatkę zabójcy czy terrorysty. Z uprzedzeniami czasem trudniej walczyć niż z faktami. Może dlatego Naz potrzebuje kogoś takiego jak Chandra (Amara Karan, piękna Rita z Pociągu do Darjeeling). Choć jako pracownica dużej kancelarii prawniczej zostaje przypisana do sprawy Khana tylko z powodów reprezentacyjnych (dobrze na sali sądowej będzie wyglądać przedstawicielka mniejszości narodowej) albo z powodów czysto funkcjonalnych (łatwiej nawiąże kontakt z oskarżonym i jego rodziną), ktoś z ich środowiska, ostatecznie oddaje tej sprawie więcej serca i czasu niż inni. I szczerze mówiąc, w ostatecznym rachunku źle na tym wychodzi …

kulturalnie-po-godzinach-3

Bohaterowie Długiej nocy nie pytają Naza czy jest winny. To się nie liczy, oni mają pracę do wykonania. Detektyw musi dostarczyć dowody zbrodni, prokurator udowodnić winę oskarżonego, a obrońca złagodzić wyrok. Ale to, że wszyscy uważają chłopaka za winnego, nie znaczy, że tak samo myśli widz. Ten widzi na ekranie dobrego, przyzwoitego chłopaka, który wpakował się w niezłe bagno. Niebawem ta wiara zostanie wystawiona na próbę, bo na sali sądowej zaczną wychodzić szczegóły z życia studenta, a w więzieniu Naz będzie sprawiał wrażenie innego człowieka (po spłoszonej istocie z dnia aresztowania nie pozostanie nawet ślad). Będzie musiał dostosować się do bezwzględnych reguł panujących w nowym miejscu. W pewnym momencie widz może się złapać na myśli, że Naz idealnie pasuje do tego środowiska. Właściwie sugerują to twórcy – więzienie to jego miejsce. Ta niepewność odnośnie osoby oskarżonego, którą wzbudzają w nas twórcy jest naprawdę intrygująca.

W Długiej nocy każdy prowadzi ze sobą pewnego rodzaju grę. Właściwie każda scena i każda rozmowa bohaterów serii to interesująca interakcja, pełna pozorów i podtekstów. Scenarzyści odwalili kawał dobrej roboty budując arcyciekawe postacie i umieszczając je w siatce intrygujących zależności. Może tylko trochę skrzywdzili Chandrę, która zamiast triumfować w ostatnim odcinku, musiała zrobić miejsce dla męskiego bohatera (zresztą kwestia odbiła się sporym echem, po tym jak fanki serii – aktorki Jessica Chastain i Kristen Bell – po finale opisały swoje oburzenie na Twiterze). Choć myślę, że nie ma się czym denerwować (to Stone był od początku kreowany na gwiazdę serii), ale byłoby miło, gdyby twórcy dla odmiany pozwolili rozwinąć skrzydła kobiecej postaci.

kulturalnie-po-godzinach-4

Aktorsko jest na najwyższym poziomie. Riz Ahmed z wystraszonego, szczupłego chłopaka (w rzeczywistości gra postać o 10 lat młodszą od siebie), przeistacza się na naszych oczach w umięśnionego mężczyznę z ogoloną głową i tatuażami. Nawet porusza się inaczej – emanuje od niego siła i pewność siebie. Tylko jego oczy wciąż pozostają takie same – wymowne, budzące zaufanie. Ahmed nie miał łatwego zadania, gdyż jego bohater mówi niewiele i zdawkowo. Brytyjczyk panuje jednak nad ciałem i ekspresją w doskonały sposób. Ahmed ma spory talent i duże studia dopiero teraz zaczęły go dostrzegać (możecie go kojarzyć z brytyjskich produkcji – Cztery lwy, Trisza. Pragnienie miłości czy amerykańskiego Wolnego strzelca). Wydaje się, że Ahmed, który karierę aktorską sprawnie łączy z muzyczną (Riz MC) zaliczy całkiem niezły rok. Seria HBO przyniosła mu w USA sporą popularność. Niedawno pojawił się w kolejnej części przygód Jasona Bourne’a, a za chwilę wystąpi w spin offie Gwiezdnych wojenŁotr 1. W roli obrońcy Jack’a Stone’a wystąpił John Turturro, który rolę dostał po Jamesie Gandolfinim, pomysłodawcy serialu. Zmarły przed 3 laty aktor, który widnieje w czołówce jako producent Długiej nocy, zdążył w 2012 roku nakręcić tylko pilot serii. Turturro jest znakomity. Jego bohater walczy z okrutną alergią skórną, która wywołuje u ludzi obrzydzenie. W środowisku prawniczym jest trochę traktowany jak czarna owca (znowu nasuwa się skojarzenie z Saulem Goodmanem). Przyjmuje łatwe sprawy, które gwarantują mu szybką i łatwą kasę. Od samego początku budzi sympatię widza, gdyż on jako pierwszy przejął się losem chłopaka (choć w rzeczywistości zaoferował mu usługi prawnicze sądząc, że trafił do więzienia za jakieś drobne przestępstwo). Jego relacja z Nazem jest tak samo skomplikowana jak relacja z kotem zamordowanej Andrei, którego przygarnął pomimo poważnej alergii na sierść. Zresztą ta analogia między opieką nad niechcianym zwierzakiem a sprawą morderstwa są oczywiste, ale zostały poprowadzone przez twórców serii subtelnie i z wyczuciem.

Muszę przyznać, że dawno żaden serial nie wywołał u mnie takiej ekscytacji w związku ze zbliżającym się odcinkiem. Przy tak wysokim artystycznej jakości, jaką zaserwowało nam HBO, bardzo mnie intrygowało, co w finale zgotują nam twórcy serialu.Muszę jednak przyznać, że ostatni odcinek był niezwykle satysfakcjonujący. Choć otwarte zakończenie daje szanse twórcom na drugi sezon, mam nadzieję, że tego do tego nie dojdzie (choć w The Hollywood Reporter czytałam, że kontynuacja jest brana pod uwagę). Długa noc to dla mnie zamknięta całość, która nie potrzebuje żadnych rozwinięć.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s