Amerykańskie kino niezależne – kilka filmów, które warto obejrzeć

Kilka dni temu zakończyła się 9 edycja American Film Festival we Wrocławiu. Niestety, w tym roku nie mogłam w pełni korzystać z dobrodziejstw mojego ukochanego przeglądu. Wybranie zaledwie kilku tytułów z imponującego programu było nie lada wyzwaniem.  Trafiłam  jednak całkiem nieźle, bo z prawie każdego seansu wychodziłam zadowolona.

Poniżej znajdziecie krótką ocenę 4 filmów. Wypatrujcie ich w repertuarach kin.

BRACIA SISTERS (THE SISTERS BROTHERS)

Akcja filmu dzieje się w Oregonie, w połowie XIX wieku. Charlie i Eli Sisters (Joaquin Phoenix i John C. Reilly) to płatni zabójcy, działający na zlecenie tajemniczego Kontradmirała. Nowe zadanie na zawsze odmieni los braci. Muszą schwytać chemika Hermanna Kermita Warma (Riz Ahmed), który rzekomo dysponuje tajemniczą formułą ułatwiającą poszukiwanie złota. W odnalezieniu naukowca pomaga im zwiadowca John Morris (Jake Gyllenhaal).

Film Jacquesa Audiarda przez niektórych krytyków został ochrzczony mianem gentle western. Ładne i bardzo trafne to określenie. Nie jestem miłośniczką opowieści spod znaku koni i kapeluszy, więc ta subtelniejsza wersja westernu bardzo przypadła mi do gustu. Ukochany projekt producenta i odtwórcy głównej roli – Johna C. Reilly’ego, oparty na wspaniałej książce Patricka DeWitta, początkowo miał trafić w ręcę braci Coen. Ale kreatywne rodzeństwo już wówczas pracowało nad własnym westernem, więc zekranizowanie powieści zaoferowano francuskiemu reżyserowi, twórcy wysokiej klasy kina niekomercyjnego (Imigranci, Rust and Bone). Audiard otwarcie przyznaje, że konwencja westernowa z szerokim kadrem, pojedynkami rewolwerowymi i jazdą konną nie jest mu szczególnie bliska. Może właśnie dlatego Bracia Sisters unikają gatunkowych klisz. Atutem jest znakomita obsada. Joaquin Phoenix i John C. Reilly koncertowo grają braci, których poza wspólną rodziną i profesją dzieli absolutnie wszystko. Charlie to lider w tym tandemie, charyzmatyczny, odważny i bezczelny. Pijak i król burdelu. Eli natomiast to zupełne przeciwieństwo porywczego brata, spokojny i wrażliwy. Ot, taki melancholijny rewolwerowiec. Tymczasem Morris Gyllenhaala to baczny obserwator świata i erudyta, zaś Hermann w wykonaniu Ahmeda to ambitny naukowiec. Obaj – podobnie jak Eli – nie potrafią odnaleźć się w otaczającym świecie. Dostrzegają jednak nadciągające przemiany, które pozwolą im w końcu porzucić wędrowny styl życia i odwiesić rewolwer na kołek.

Ocena: 5/5

Reżyseria: Jacques Audiard

Obsada: Joaquin Phoenix, John C. Reilly, Jake Gyllenhaal, Riz Ahmed

trailer

WYMAZAĆ SIEBIE (BOY ERASED)

Wymazać siebie to prawdziwa historia 19-letniego Jareda, pochodzącego z małego miasteczka w Arkansas. Jako młody baptysta i syn poważanego pastora nie może sobie pozwolić na to, by otwarcie przyznawać się do homoseksulanej orientacji. Gdy prawda wychodzi na jaw, chłopak staje przed wyborem: albo podda się terapii konwersyjnej, albo straci rodzinę i Boga. Wybiera terapię w grupie Love in Action, w którym za pomocą wojskowego drylu i Biblii sprowadza się młodzież na heteroseksualną ścieżkę.

Gdy ogląda się film w reżyserii Joela Edgertona, aż trudno uwierzyć, że wydarzenia (spisane przez Garrarda Conley’a w książce pod takim samym tytułem) miały miejsce nie tak dawno temu, bo w 2004 roku. Mimo, że świat ruszył do przodu, w kontekście LGBT niewiele się od tego czasu niewiele się zmieniło. W USA zaledwie kilkanaście stanów wprowadziło zakaz terapii konwersyjnej, co pozostawia nadal bardzo duży odsetek młodych ludzi, którzy mogą być leczeni podobnymi metodami. Tym bardziej można śmiało stwierdzić, że film Australijczyka ma aktualną datę przydatności. Wymazać siebie jest ważnym głosem w walce z próbą nawracania ludzi o odmiennej orientacji. Edgerton – tutaj w podwójnej roli reżysera i scenarzysty – nie posługuje się wyrazistymi środkami przekazu, opowiada filmową historię w sposób wyważony i stonowany. Nie probuje w żadnym stopniu oceniać postępowania i decyzji swoich bohaterów, pozostawia widzowi furtkę do przemyśleń i osądów.  Sukcesu filmu należy dopatrywać się nie tylko w chwytliwej historii, sprawnej ręce reżysera i świetnemu wyczuciu tematu. Na słowa uzanania zapracowała również aktorska obsada. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Lucas Hedges (kolejna świetna rola po Manchaster by the Sea ), który z niespotykaną lekkością udźwignął ciężar filmu. W cieniu Hedgesa nie pozostali również Nicole Kidman i Russell Crowe, wcielający się w role rodziców oraz Joel Edgerton jako nieustępliwy terapeuta. Uwagę zwraca również drugi plan – Cherry Jones w epizodycznej roli lekarki, która jako jedyna w religijnej społeczności nie widzi w nastolatku nic nienormalnego; rockman Flea, który w ośrodku uczy chłopców męskości oraz Xavier Dolan oraz muzyk Troye Sivan w rolach współtowarzyszy niedoli głównej bohatera.

Ocena 5/5

Reżyseria: Joel Edgerton

Obsada:  Lucas Hedges, Nicole Kidman, Russell Crowe, Joel Edgerton, Xavier Dolan

trailer

ZŁE WYCHOWANIE CAMERON POST (THE MISEDUCATION OF CAMERON POST)

Desiree Akhavan oraz wspomniany powyżej Joel Edgerton stawiają homoseksulnych nastolatków w centrum filmowych historii. Oboje poddają ich terapii konwersyjnej. Ale na tym podobieństwa obu filmów się kończą. Bo o ile w Wymazać siebie australijski twórca buduje bardzo szeroki kontekst (wiara i silne więzy rodzinne), o tyle amerykańską reżyserkę interesuje wyłącznie mikroświat tytułowej bohaterki. Cameron Post (Chloë Grace Moretz) to nastolatka z Montany, którą ciotka (rodzice zginęli w wypadku) umieszcza w ośrodku zajmującym się nawracaniem młodzieży. Powodem zesłania jest romans z najlepszą przyjaciółką.  Szefem ośrodka jest surowa doktor Lydia (Jennifer Ehle) oraz nawrócony gej (John Gallagher Jr.), ich terapia polega w dużej mierze na wzbudzaniu w homoseksulanych dzieciach odrazy i niechęci do samych siebie. W God’s Promise Cameron zawiera nowe przyjaźnie, co pozawala jej przetrwać trudy terapii. Najlepiej dogaduje się z Adamem (Forrest Goodluck), synem aspirującego polityka (syn – gej zagrażał wizerunkowi, więc ojciec wysłał go do ośrodka) oraz Jane Fondą (Sasha Lane) – dziewczyną bez nogi, którą zamknął tu ojczym – gorliwy katolik.

Złe wychowanie Cameron Post na prestiżowym festiwalu Sundace zdobyło nagrodę dla najlepszego dramatu. Doceniam dojrzałość spojrzenia amerykańskiej reżyserki oraz to, że pozostawia widzowi furtkę do własnych ocen (w pewnym momencie można się zastanawiać, kto jest gorszy – ludzie prowadzący terapię czy rodzicie, którzy wysłali tam swoje potomstwo). Oceniam jednak odrobinę słabiej od Wymazać siebie, gdyż dzięki szerszej perspektywie udało się Edgertonowi stworzyć bardziej emocjonalną i angażującą historię.

Ocena: 3/5

Reżyseria: Desiree Akhavan

Obsada: Chloë Grace Moretz, John Gallagher Jr., Sasha Lane, Forrest Goodluck, Marin Ireland

trailer

BEZ OBAW, DALEKO NIE ZAJDZIE (DON’T WORRY, HE WON’T GET FAR ON FOOT)

Dziki zachód, trzech mężczyzn na koniach napotyka porzucony wózek inwalidzki. Jeden z nich mówi: Don’t Worry, He Won’t Get Far On Foot. To właśnie do tej słynnej ilustracji Johna Callahana nawiązuje najnowszy film Gusa Van Santa (obrazek tutaj). Ta grafika nadaje też ton filmowej opowieści – dowcipny i ironiczny, ale równie często gorzki i wzruszający.  Najnowszy obraz twórcy Buntownika z wyboru został oparty na wspomnieniach zmarłego 8 lat temu karykaturzysty, a pomysł reżyserowi podsunął ponoć sam Robin Williams. Główny bohater słynął z nieporawności politycznej, a jego rysunki często ściągały czarne chmury nad gazety, które go wydawały. W swoich pracach często poruszał wątek kalectwa, które sam musiał oswoić.  Komediodramat zaczyna się od przedstawienia burzliwej młodości Johna oraz kulis tragicznego wypadku,do którego doszło pod wpływem alkoholu. To zdarzenie uczyniło z niego kalekę i przykuło na resztę życia do wózka inwalidzkiego. Nie stępiło jednak jego temperamentu, zuchwałości i przede wszystkim poczucia humoru.

Biograficzna opowieść toczy się dobrze znanym schematem: bohater stacza się na samo dno, by w pewnym momencie odbić się od niego, osiągając spełnienie w życiu osobistym i zawodowym. Ale Van Sant urozmaica formę mieszając w chronologii wydarzeń i płaszczyznach czasowych. A czasem ożywia na ekranie ilustracje Callahana. Mocnym punktem filmu jest obsada. Joaquin Phoenix ma włosy w kolorze mandarynki i jeździ na elektrycznym wózku inwalidzkim niczym kierowca rajdowy. Doskonale oddaje złożoną osobowość swojego bohatera – aroganta i pijaka, kalekiego prowokatora i w końcu udręczonego i wrażliwego artysty. Znakomity jest Jack Black w roli kumpla od kieliszka, sprawcy nieszczęsliwego wypadku oraz  Jonah Hill jako hippisowski sponsor, pomagający bohaterowi w walce z nałogiem.

Ocena: 4/5

Reżyseria: Gus Van Sant

Obsada: Joaquin Phoenix, Jonah Hill, Rooney Mara

trailer

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s