Sama przeciw wszystkim

Ambicją Jonathana Perery było stworzenie scenariusza filmowego na miarę Aarona Sorkina. Niestety, początkujący scenarzysta nie ma tej łatwości przekładania skomplikowanych materii na łatwo przyswajalne i wciągające sceny, jaką może pochwalić się twórca Moneyball, Social Network i Steve Jobsa. Porażkę przy próbach wyjaśnienia mechanizmów działania waszyngtońskich lobbystów rekompensuje na szczęście intrygująca centralna postać filmu i znakomita kreacja aktorska Jessici Chastain.

Elizabeth Sloane (Chastain) uchodzi za najskuteczniejszą lobbystką działającą w stolicy USA. W świecie wielkiej polityki i brudnych pieniędzy nie ma sobie równych, jej przebiegłość oraz intuicja pozwalają jej być o krok przed konkurencją. Pewnego dnia kobieta występuje przeciwko swojemu dotychczasowemu pracodawcy, wspierając konkurencyjny projekt u boku biznesmena Rodolfo Schmidta (Mark Strong). Walczy o to, by amerykański senat przyjął ustawę ograniczającą dostęp do broni.

Miss Sloane uzależniona jest od wygrywania. Tylko to się dla niej liczy. Narkotyki trzymają ją w pionie przez kilkanaście godzin dziennie. Jedzenie traktuje mechanicznie. Za seks płaci, by – jak mówi – „wyobrazić sobie życie, które porzuciła dla kariery”. Być może ciężka praca to sposób na zagłuszenie życiowej pustki.

Elizabeth robi to, co zwykle w filmach zarezerwowane jest dla mężczyzn. Nie ma rodziny, spotyka się z prostytutkami, swoich współpracowników traktuje surowo i ozięble, nie przeprasza, nie tłumaczy się przed nikim ze swoich decyzji i postępowania. Sloane to zaprzeczenie stereotypu kobiety, powielanego na ekranie, nic też dziwnego, że rolę lobbystki przyjęła właśnie Jessica Chastain, gorliwa ambasadorka w walce o równouprawnienie kobiet w świecie kina.

Aktorka włożyła spory wysiłek w przygotowania do roli. Przed rozpoczęciem zdjęć spotkała się z kilkunastoma lobbystkami w Waszyngtonie. Zadawała im osobiste pytania, obserwowała, jak się zachowują, podglądała przy pracy. Zrozumiała, że wygląd to istotna część ich wizerunku. Dlatego Elizabeth, choć w teorii nie powinna mieć na to czasu, zawsze doskonale wygląda. Ma eleganckie stroje, staranny makijaż, a jej przybycie poprzedza dźwięk stukających obcasów. Ale świetny wygląd, to nie wszystko, co ma do zaoferowania aktorka dwukrotnie nominowana do Oscara. Chastain prowadzi swoją postać pewnie, wypełnia ją energią i jednocześnie melancholią. Nawet jeśli scenariusz nie zdradza nam osobistych motywów, dla których Sloane stanęła po tej stronie barykady w walce o dostęp do broni, to dzięki wysiłkom Chastain trzymamy stronę bohaterki. Nawet jeśli za nią nie przepadamy.

 

 

 

Advertisements

2 Comments Add yours

  1. wmroku pisze:

    Dla mnie 2 godziny dobrego kina, i świetnej roli Chastain. Choć jakby nie patrzeć chwilami i te kobiece „cechy” wychodzą z Miss Sloane – wszak nawet kamień na swą wytrzymałość.

    Lubię to

  2. Monika pisze:

    Świetnie zagrany, świetnie wykonany, ze świetnym scenariuszem . Perełka, polecam gorąco !Link do filmu ,jeśli ktoś chciałby obejrzeć http://hdvodtv.pl/45118

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s