Rodzice | Sezon 1-3

Zorientowałam się niedawno, że na naszym blogu brakuje wpisu zachwalającego serial Rodzice. To niedopuszczalne! Ta produkcja to mój absolutny faworyt pośród bogatej oferty serialowej z Wysp Brytyjskich.

Pierwsze dwa sezony zdołałam obejrzeć już dwukrotnie, najnowszy – trzeci sezon skończyłam w weekend. Właściwie to dobrze, że nie spisałam swoich wrażeń tuż po premierze, w marcu 2020 roku. Bo dopiero teraz mogę dostrzec, jak ta produkcja cudownie się rozwija. Zaczynało się jako satyra na współczesnych rodziców, wiecznie wkurzonych, którym dzieci dają nieźle popalić. W zasadzie pierwszy sezon to zbiór zabawnych scenek z życia rodzinnego okraszonych sporą dawką krzyków i przekleństw. Ale twórcy najwyraźniej nie chcą dostarczać widzom wyłącznie czystej rozrywki. I widać to, zwłaszcza w drugim i trzecim sezonie, które zaskakują mnogością ważnych i poważnych tematów, jak kryzysy w związku, zdrowie psychiczne nastolatków, wczesna menopauza czy opieka nad starzejącymi się rodzicami. Dowcip wciąż jest istotnym elementem opowieści, ale coraz częściej służy on do rozładowania cięższych emocji. I tutaj należą się słowa uznania scenarzystom (Simonowi Blackwellowi i Chrisowi Addisonowi), którzy wprowadzają te zmiany płynnie i bezboleśnie, za to z ogromną korzyścią dla serialowej opowieści, która pokazuje różne aspekty życia w rodzinie, nie zawsze perfekcyjnej i stabilnej. O uniwersalności tej historii świadczy też fakt, że to serial, który podoba się również tym, którzy pociech nie mają, mogą mieć za to podobne kłopoty w związkach, w pracy czy zbliżone relacje z własnymi rodzicami. Niezwykle łatwo znaleźć tu własny punkt zaczepienia…

Bez trudu przychodzi nam polubienie głównych bohaterów, ze wszystkimi ich wadami. Martin Freeman (będący również pomysłodawcą serialu) jest rewelacyjny jako głowa rodziny Worsleyów. Paul łatwo wpada w furię i wydziera się na dzieci z byle powodu. Próbuje rozwiązać problem niekontrolowanej agresji w gabinecie specjalisty (a w zasadzie specjalistów, których zmienia jak rękawiczki), ale efekty nie przychodzą z dnia na dzień. Do tego jego wybuchowe reakcje negatywnie wpływają na psychikę dorastającego syna Luke’a , który ostatecznie oddala się od ojca. Paul zwykle jest złym policjantem w domu, podczas, gdy jego żona Ally (świetna Daisy Haggard) przejmuje rolę dobrego policjanta, ale czasami ten podział naturalnie ulega zmianie. Ally też zdarza się przeklinać i krzyczeć na dzieci, chociaż w jej przypadku łatwiej to zachowanie wytłumaczyć (problemy w pracy, burza hormonalna spowodowana menopauzą). Moimi ulubieńcami są jednak rodzice Paula, Jim (Alun Armstrong) i Jackie (Joanna Bacon). To zabawna para seniorów, która próbuje nadążyć za dynamicznie zmieniającym się światem, gubi się w nowej technologii i w tym, co wypada, a czego nie wypada powiedzieć w towarzystwie. Cieszę się, że z każdym sezonem parze zrzędliwych emerytów twórcy poświecają coraz więcej czasu. W trzeciej odsłonie to do nich należy najmocniejszy wątek. Barwnych postaci w tym serialu nie brakuje. Zabawne są sceny z niezbyt ogarniętym szefem Ally, Darrenem (Patrick Baladi), ze wścibskim sąsiadem Carlem (Tim Steed), czy lekkoduchem Michaelem, ojcem Ally (Michael McKean).

Myślę, że będę wierną fanką Rodziców do samego końca. Rzadko się bowiem zdarza, żeby serial stawał się lepszy z sezonu na sezon (tendencja jest zazwyczaj odwrotna). Czekam z niecierpliwością na to, co twórcy pokażą w (już potwierdzonym) czwartym sezonie.

Rodzice dostępni są HBO Max .

(M.)

3 Komentarze Dodaj własny

  1. Nicka pisze:

    O nie wiedziałam że jest już trzeci. Lecę obejrzeć.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kulturalnie Po Godzinach pisze:

      HBO kilka razy przekładał premierę 3 sezonu, więc kiedy w końcu ten dzień nastał, w ogóle tego nie promowali. Miłego oglądania 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Nicka pisze:

        Już obejrzałam 🙂 Mam nadzieję, że będzie kolejny. Samo zycie.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s