Romeo i Julia (Kenneth Branagh Theatre Company, London)

W kościach czułam, że to będzie niezwykły wieczór. Nie chodziło tylko o to, co za chwilę miało się wydarzyć na scenie. Stary Garrick Theatre, w którym gości obecnie Kenneth Branagh Theatre Company, dodawał wieczorowi niezwykłej magii i blichtru, nawet jeśli spora część publiczności zostawiła odświętne kreacje w domu.

Dopiero co przyjechałam do Londynu, a gdy tylko rozpoczął się spektakl, poczułam jakby ktoś rzucił mnie na drugą stronę kontynentu (i jeszcze namieszał w czasie). Nagle byłam w pięknej Italii lat pięćdziesiątych, smakowałam włoskie dolce vita jak na filmach Federico Felliniego. Scenografia i kostiumy zaprojektowane przez Christophera Orama z powodzeniem mogłyby służyć jako tło do reklamówki perfum albo scenografia sesji modowej w magazynie Vogue. Na niewielkim piazza otoczonym wysokimi kolumnami i marmurowymi schodami toczy się życie. To tutaj prężący muskuły włoscy kawalerowie rankiem popijają mocną kawę (mogłabym przysiąść, że czuć było aromat włoskiego espresso), a wieczorem bawią się na przyjęciu, które równie dobrze mógłby urządzać Jep Gambardella z Wielkiego piękna (gospodarz ewidentnie ma słabość do tanecznego umpa-umpa). To tutaj po raz pierwszy Romeo i Julia wymieniają ukradkowe spojrzenia spod weneckich masek.

kulturalnie po godzinach (3)

Romeo w wersji Richarda Maddena to niezły elegancik. Nosi ciemne ray bany i szary dobrze skrojony garnitur, choć marynarkę nonszalancko zarzuca na ramię, a rękawy koszuli łobuzersko podwija do łokci. Julia w wykonaniu Lily James to kwintesencja młodzieńczego piękna, energii i beztroski. Razem na scenie stanowią nie tylko olśniewającą parę, ale również zgrany aktorski tandem. Drugi raz (wcześniej w filmowym Kopciuszku) rzucili na mnie urok. Dlatego nie mogę pojąć, skąd w brytyjskiej prasie tyle narzekania na brak chemii między odtwórcami głównych ról.

kulturalnie po godzinach (2)

Warsztatowo odrobinę lepiej wypada James, ale co Madden nie zagra, to nadrobi wdziękiem. Na usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że twórcy od samego początku postawili Romeo na nieco straconej pozycji, dając mu za przyjaciela – legendę brytyjskiej sceny, Dereka Jacobi. Powierzenie 77-letniemu aktorowi roli figlarnego BFF Romea (zwykle Merkucja grają znacznie młodsi aktorzy) należy raczej odczytywać jak puszczenie do publiczności oczka z fotela reżysera. Tymczasem krytykom daje amunicję do uderzania w warsztat mniej doświadczonych aktorów scenicznych (jak Madden) lub komercyjną formę spektaklu (gdzie młodzi, nieopierzeni aktorzy kreowani są na większe gwiazdy niż weterani sceny).

kulturalnie po godzinach (1)

Reżyserski duet Rob Ashford – Kenneth Branagh, choć z szacunkiem podchodzi do dramatu Szekspira, to jednak nie zamierza traktować go śmiertelnie poważnie. Owszem, sporo tu zachodu, by trafić w gusta młodej widowni (aktorzy z głośnych seriali telewizyjnych, nowoczesna muzyka i zawsze modny włoski szyk). Ale dzięki tym zabiegom udaje się twórcom tchnąć w tą starą historię o zakazanej miłości, całkiem sporo świeżości i młodzieńczej radości. Ale niektórzy będą kręcić nosem, że Julia zamiast balkonu na pięterku ma tylko taras, a smutku nie ukrywa w chusteczce, tylko topi w butelce szampana.

kulturalnie po godzinach (1)

Zastanawiam się, czy moja entuzjastyczna reakcja na spektakl wynika z faktu, że doświadczyłam go „na żywo”. Bo nawet, jeśli  ulokowana w kilkunastym rzędzie Garrick Theatre, widziałam znacznie gorzej niż widziałabym w najdalszym rzędzie w Multikinie, a twarze aktorów trochę mi się zlewały z powodu wady wzroku, to jednak nie sposób odciąć się od tego miejsca, atmosfery i emocji towarzyszących bliskiemu obcowaniu ze sztuką. Już 15 i 29 września Multikino zaplanowało retransmisję Romeo i Julii(szczegóły tutaj), więc z przyjemnością sprawdzę jak przestawienie wypada przy drugim podejściu. Wątpię jednak by zagroziło to wysokiej nocie jaką wystawiam londyńskiej sztuce. Kenneth Branagh, podobnie jak niegdyś  Baz Luhrmann (w filmowej wersji z 1996 roku z Leonardo DiCaprio i Claire Danes) odczarował dla mnie przewałkowaną przez (pop)kulturę na milion sposobów historię zakazanej miłości. Znowu zabrzmiała ona świeżo.

 

*** KONKURS ***

16 lutego Multikino zaplanowało retransmisję spektaklu Romeo i Julia.

Rozdajemy 3 podwójne zaproszenia na to wydarzenie do następujących kin: Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Poznań Malta, Poznań Stary Browar, , Rzeszów, Szczecin, Sopot, Warszawa Ursynów, Warszawa Targówek, Warszawa Złote Tarasy, Wrocław Arkady Wrocławskie, Zabrze.

Zasady konkursu:

  1. Polubić wpis o konkursie na fb
  2. Odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

Jaką nazwę nosi londyński teatr, w którym gościł The Kenneth Branagh Theatre Company? (podpowiedź w recenzji)

Maila z odpowiedzią wyślij  na adres: kulturalniepogodzinach@gmail.com wpisując w tytule Romeo i Julia i miasto, które Cię interesuje. Nie zapomnij podać swoje imię i nazwisko.

Na odpowiedzi czekamy do wtorku, tj. 14 lutego do godz. 24. Zwycięzcę powiadomimy mailowo.

Koniecznie zapoznaj się z repertuarem wydarzeń teatralnych na stronie Multikina. Szykuje się niezwykle ciekawy sezon teatralny!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s