Zimowa opowieść

Opowieść zimowa nie jest może najwybitniejszym dramatem, który wyszedł spod pióra Williama Shakespeare’a. Jednak konwencja dzieła, a zwłaszcza realność połączona z baśniową fantazją oraz dramatyzm wydarzeń splatający się z rubasznym humorem, wciąż stanowią dla twórców ciekawy materiał do teatralnej obróbki. Tym razem na warsztat wzięli go Rob Ashford i Kenneth Branagh, którzy w londyńskim Garrick Theatre wystawili dopieszczony wizualnie spektakl z popisową rolą Judi Dench.

Dzisiejszy twórcy spędzają mnóstwo czasu na research, zależy im, by stworzyć wiarygodne tło dla swoich opowieści. Tymczasem Shakespeare – przynajmniej geografię – miał trochę w nosie. W Zimowej opowieści mamy mroźną, przykrytą śniegiem Sycylię, podczas gdy Czesi mogą cieszyć się z dostępu do morza. Wybitny dramaturg na bohaterów swojej sztuki wybrał naszych południowych sąsiadów, ale tropy jego wyobraźni prowadzą do średniowiecznej Polski. Jedna z hipotez głosi, że Shakespeare zainspirowany romansem pasterskim autorstwa Roberta Greene’a z 1590 roku, wykorzystał w swoim dziele dramatyczne wątki z historii księcia mazowieckiego Siemowita III i jego rzekomo niewiernej żony Ludmiły.

kulturalnie po godzinach (1)

Pierwszy akt Zimowej opowieści pokazuje jak cienka jest granica między miłością, a obsesyjną zazdrością. Tutaj tragedia przychodzi równie niespodziewanie, co sycylijska mroźna zima. Leontes, król Sycylii (Kenneth Branagh), podejrzewa, że jego ciężarna żona, Hermiona (Miranda Raison) ma romans z Polixenesem (Hadley Fraser), królem Czech. Zazdrosny małżonek próbuje otruć swojego rywala, niegdyś swojego najbliższego przyjaciela. Rzekomo niewierną żonę wtrąca do więzienia, gdzie kobieta wydaje na świat córkę, Perditę. Ogarnięty gniewem Leontes rozkazuje porzucić dziecko na pustkowiu. Tymczasem umiera jego synek, a niebawem rozchodzą się wieści o śmierci uwięzionej Hermiony.  W drugim akcie ciężka, dramatyczna atmosfera spektaklu ulega zmianie. Oto młodziutka Perdita (Jessie Buckley), cudownie uratowana od śmierci, wiedzie szczęśliwe życie wśród pasterzy. Zakochuje się w pięknym młodzieńcu Floryzelu (Tom Bateman), który ukrywa przed światem królewskie pochodzenie. Gdy prawda o królewiczu wychodzi na jaw, a los przenosi bohaterów z powrotem do zimnej i smutnej Sycylii, opowieść zmienia bieg. Wchodzi na szlak powrotny ku przebaczeniu. A upływający czas, który w Zimowej opowieści ma szczególne znaczenie i moc, pozwoli wkrótce uleczyć rany.

kulturalnie po godzinach (3)

Bilety na Opowieść zimową w londyńskim Garrick Theatre wysprzedały się jak świeże bułeczki. Sukces przyniesie zapewne również kinowa dystrybucja spektaklu na całym świecie (we Wrocławiu zainteresowanie sztuką było tak duże, że organizatorzy musieli dołożyć jeszcze jeden pokaz tego samego dnia). Najlepszą reklamą przedstawienia jest Judi Dench. Charakterystyczny zachrypnięty głos aktorki, błyszczące oczy i – przede wszystkim – królewska wyniosłość idealnie pasują do wizerunku Pauliny – najpotężniejszej kobiety na sycylijskim dworze, silniejszej nawet od faktycznie dzierżącego władzę Leontesa. Znakomity jest Kenneth Branagh jako król Sycylii, choć bardziej wiarygodny wydaje się w drugiej części spektaklu, gdy jego chore obsesję ustępują smutkowi i wyrzutom sumienia. Trzeba przyznać, że Branagh, który występuje tu w potrójnej roli – reżysera, aktora i dyrektora Kenneth Branagh Theatre Company – zebrał wspaniały zespół aktorski, który bez trudu podąża za reżyserska wizją, a co ważniejsze – naprawdę czuje Shakespeare’a, a nawet oddycha jego twórczością.

kulturalnie po godzinach (2)

Zimowa opowieść może dostarczyć widzą wielu wrażeń i emocji. O różnorodność zatroszczył się sam Shakespeare, który w dramat i rozpacz wplótł wiele elementów lekkich i humorystycznych. Drogą wyznaczoną przez dramaturga podążają Branagh i Ashford, którzy – wraz z przeniesieniem akcji do Bohemii – wprowadzają do spektaklu sporo radości i młodzieńczej beztroski. Jest trochę śpiewu, trochę tańca oraz spora dawka dowcipu. Brzuch ze śmiechu raczej boleć nie będzie, ale na twarzy na pewno zagości szczery uśmiech. Bo Shakespeare wystawiony należycie – pomimo upływu stuleci – wciąż bawi.

***

P.S. Zimową opowieścią ceniony aktor, reżyser i producent – Kenneth Branagh zainaugurował swoją roczną rezydencję w Garrick Theatre, podczas której planuje wystawić jeszcze 5 innych przedstawień. Już wiadomo, że latem do dystrybucji kinowej na świecie trafi Romeo i Julia z Lily James i Richardem Maddenem (para zagrała ostatnio w wyreżyserowanym przez Branagh, Kopciuszku). Nam udało mi się zdobyć bilety na majowy spektakl na West Endzie. Po świetnej Zimowej opowieści, jesteśmy pewne, że to najlepiej zainwestowane w kulturę pieniądze w ostatnich miesiącach. Nie możemy się doczekać wyjazdu.

 

 

Reklamy

One Comment Add yours

  1. porta celeste pisze:

    To Greene te Czechy wymyślił – Szekspir je od niego wziął, jak i prawie całą fabułę 😉 Cóż, nawet bardowie mogą się słabo na geografii znać…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s