Nacieszyć oko, czyli najpiękniejsze kadry filmowe #2

Jak już pewne zdążyliście zauważyć  Kulturalnie Po Godzinach dużą wagę przywiązuje do aspektów wizualnych. Lubi wszystko, co piękne. A gdy piękno idzie w parze z oryginalnością – radość jest podwójna. Twórcy filmowi na szczęście chętnie stawiają na estetykę swoich obrazów i to niezależnie od gatunku filmowego czy tematyki, którą podejmują. Dlatego o przykłady zapierających dech w piersiach kadrów filmowych wcale nie jest trudno. Dziś przedstawiamy Wam kilkanaście wizualnych perełek. Nacieszcie swe oczy …

A jeśli Wam mało – zajrzyjcie do pierwszej części tego wpisu – pod tagiem NACIESZYĆ OKO.

kultura_kulturalnie po godzinach
TYLKO KOCHANKOWIE PRZEŻYJĄ

Para wampirów o artystycznych duszach, dekadencki klimat, smutny Detroit i kipiący kolorami Tanger. Tyle wystarczyło, by Jim Jarmusch stworzył jeden z najładniejszych i najbardziej magicznych filmów jakie widziałam. Tylko kochankowie przeżyjąto estetycznie wysmakowana produkcja, która przywraca blask gatunkowi, tak bardzo niszczonemu przez filmy podobne doZmierzchu. Jim Jarmusch wdzięcznie korzysta z wampirzej konwencji i tworzy mroczną, ale jednocześnie niezwykle nastrojową opowieść o miłości i przywiązaniu, ale też o samotności i depresji. Obraz zachwyca stroną wizualną, w tym perfekcyjną aranżacją ujęć, która świetnie świetnie oddaje fotogeniczność odtwórców głównych ról. Dodatkowo mrocznego i pesymistycznego wydźwięku nadaje fantastycznie skomponowana ścieżka dźwiękowa.

kultura_kulturalnie po godzinach
WYŚNIONE MIŁOŚCI

Xavier Dolan nie należy do tych twórców, którzy tworzą kino łatwe i przyjemne. Choć jego obrazy często utkane są ze smutnych wydarzeń, reżyserowi udaje mu się od czasu do czasu przemycić w fabule kadry pięknej urody. Jak chociażby w Wyśnionych miłościach. Film Kanadyjczyka miejscami przypomina teledysk. Jest urzekający, choć niekiedy balansuje na pograniczu kiczu. Dolan chętnie wykorzystuje tu zwolnione ujęcia, które wraz z hipnotyzującą melodią (chociażby Bang Bang Dalidy) tworzą magiczną całość. Widoczna jest też skrupulatność i przywiązanie reżysera do detali. Wystylizowane retro kreacje głównej bohaterki zapadają głęboko w pamięć.

kultura_kulturalnie po godzinach
NAMIĘTNOŚĆ

Briana De Palmę niewiele obchodzi to, że mamy dwudziesty pierwszy wiek. Mimo, że bohaterowie jego filmów chodzą modnie ubrani, w ręku trzymają najnowsze modele smartfonów i  pracują w sterylnie czystych i przeszklonych biurowcach ulokowanych w drapaczach chmur wielkomiejskiej dżungli, to jednak ma się nieodparte wrażenie, że reżyser tkwi gdzieś we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. De Palma najwyraźniej nie zamierza iść z duchem czasu i kurczowo trzyma się własnej, jakże wyidealizowanej wizji kina spod znaku noir i Hitchcocka. Częstuje nas przy tym po raz kolejny dość miałkim obrazem, ale za to jakże pięknie opakowanym. Kto wrażliwy na wysublimowane kadry znajdzie w Namiętności kawałek całkiem przyzwoitego kina, reszta – niestety może poczuć się nieco znudzona.

kultura_kulturalnie po godzinach
KRYPTONIM U.N.C.L.E

Guy Ritchie w swojej najnowszej produkcji postawił na jeden ważny element – na styl i modę. To dlatego Kryptonim U.N.C.L.E  tak dobrze się ogląda. Skoro akcja toczy się w latach sześćdziesiątych, to całość musi mieć klasę i styl z tej epoki. I tak przykuwają wzrok świetne kostiumy – piękne kolorowe sukienki, odpowiednio skrojone garnitury, golfy i kaszkiety, okulary i biżuteria. Wszystko jakby wyciągnięte z katalogu ówczesnej mody z metką najlepszych projektantów. Zachwycają eleganckie wnętrza ekskluzywnych hoteli, stylizowane samochody i bolidy wyścigowe. Twórcy filmu odrobili pracę domową i z plastyki (czy czegoś tam…). Należy im się piątka. Z plusem.

kultura_kulturalnie po godzinach
DZIEWCZYNA Z LILIĄ

W świecie Michel Gondry’ ego wszystko wydaje się nierzeczywiste. W filmie Dziewczyna z lilią pokój zaokrągla się od muzyki Duke’a Ellingtona, pianino serwuje drinki (ich smak zależy od czystości nut), biglemoi (rodzaj tańca) wydłuża nogi i kpi z prawa grawitacji, książki można przeczytać na sposób farmakologiczny, czyli łykając tabletkę, a zastępy maszynistek wystukują na maszynie ludzkie historie. Tu przedmioty mają dusze, dzwonek do drzwi biega po ścianie jak karaluch, buty niczym nieposłuszny pies nie słuchają się właściciela, a sukienka lubi ujadać jak rozzłoszczony rottweiler. Ale w tym świecie nawet piękny kwiat może zabić…

150520_2867522_First_Look_at_Season_3
HANNIBAL

Hannibal to przykład czystego pornfood. Nieważne z czego przygotowywane są potrawy serwowane przez doktora Hannibala Lectera, wyglądają jednak znakomicie! Nic też dziwnego, bo konsultantem kulinarnym produkcji jest światowej sławy szef kuchni- José Andrés, a na planie zdjęciowym w Toronto nad wyglądem potraw pracuje stylista żywności, Janice Poon (osoby o mocnych nerwach mogą odwiedzić blog Poon Feeding Hannibal z przepisami z planu). Ale jedzenie to nie nie wszystko. Twórcy serii zdecydowanie postawili na estetykę. I to przez duże E. Zachwycają wytworne wnętrza, barwne plenery, piękne krajobrazy zapierają dech w piersiach, a bohaterowie są uosobieniem szyku i klasy. Miło popatrzeć na eleganckie garnitury, świetnie skrojone płaszcze i sukienki, dopełnione wytworną biżuterią. A im dalej w głąb serii … tym robi się jeszcze bardziej wytwornie i elegancko (przepiękna Florencja w tle!).

1
GDZIE PACHNĄ STOKROTKI

Bryan Fuller to mistrz wysmakowanych telewizyjnych serii. Zanim powołał do życia zdolnego kucharza – Hannibala to stworzył cukiernika Neda. Gdzie pachną stokrotki to również foodporn, ale w wersji słodkiej i nieco magicznej – trochę à la Tim Burton. W końcu cukiernik ma nadludzkie zdolności – jednym dotknięciem potrafi ożywić zwiędły owoc, a potem upiec z niego smakowitą tartę. Ale w serialu nie tylko jedzenie wygląda apetycznie i … jak z bajki. Bajkowa jest kawiarenka, w której główny bohater przygotowuje swoje popisowe placki, podobnie zresztą pasieka, którą założył na dachu apartamentowca. W zasadzie cały świat otaczający Neda to cudownie kolorowy wytwór wyobraźni Bryana Fullera. Robi wrażenie!

kultura_kulturalnie po godzinach
CHARLIE I FABRYKA CZEKOLADY

Tim Burton to reżyser, któremu trudno odmówić wyobraźni. Często się zastanawiam, skąd czerpie te wszystkie pomysły na barwne postaci i nietuzinkowe plenery? Projekty Amerykanina pod względem wizualnym nie zawodzią przecież prawie nigdy i właściwie każdy jego obraz mógłby znaleźć się swobodnie zestawieniu na najpiękniejsze kadry filmowe. Charlie i fabryka czekolady wydaje się być najbardziej barwnym z filmów Burtona. Zachwyca feria barw i pomysłowość twórcy. Fabryka Wonki to wycieczka do dziecięcej krainy czarów, gdzie gdzie płynie prawdziwa rzeka z czekolady, a w oddali szumi czekoladowy wodospad. Produkcja z 2005 roku to dowód na to, jak nieograniczona jest fantazja reżysera. Ograniczona zapewne jedynie przez filmowy budżet, który – jak trudno nie odgadnąć – mały nie był.

kultura_kulturalnie po godzinach
ŚCIEŻKI

To nie fabuła jest głównym atutem Ścieżek – filmu Johna Cuarona będącego adaptacją wydanej w 1980 roku książki australijskiej podróżniczki, Robyn Davidson. 27-letnia kobieta staje do walki z żywiołem i własnymi słabościami. Planuje samotnie przejść liczący 1700 mil odcinek pustyni na zachodzie Australii. Zanim jednak wyruszy w drogę musi nauczyć się tresować wielbłądy, które mają pomóc jej w wyczerpującej podróży … Choć akcji jest tu niewiele, to na dzikim terenie na Robyn czyhają liczne niespodzianki – od burzy piaskowej po atak wielbłąda. Ścieżki docenimy jednak najbardziej z powodu aspektów wizualnych. Piękno australijskiej przyrody nie mógłby uchwycić lepiej nikt inny niż mieszkaniec najmniejszego kontynentu świata. Mandy Walker, która wcześniej pracowała z Bazem Luhrmannem przy okazji dramatu Australia, po raz kolejny robi to po mistrzowsku.

kultura_kulturalnie po godzinach
CZAROWNICA

Przeniesienie na szklany ekran  disneyowskiego hitu musiało się odbyć z rozmachem. Nie bez znaczenia było zaangażowanie do roli Diaboliny  samej Angeliny Jolie. Ale twórcy filmowej wersji baśni o Śpiącej Królewnie postawili nie tylko na świetne kreacje aktorskie i przewrotność fabuły, ale również na wrażenia wizualne, które dodatkowo potęgować miały okulary 3D. Doceniła to oskarowa kapituła, która nominowała Czarownicę w kategorii najlepsze kostiumy. Całkowicie zasłużenie. Czy Jolie byłaby taka diaboliczna na ekranie gdyby nie te niesamowite kostiumy? Stroje zawierające elementy zwierzęcych skór, kości a nawet zębów i zmieniające się w zależności od pory roku i sytuacji były podobno wizją samej aktorki, która od początku aktywnie uczestniczyła w tworzeniu wizerunku Diaboliny. Być może dlatego aktorka nie narzekała, chociażby na ciężkie i niewygodne rogi, przez które nie dość, że słabo słyszała to jeszcze nabawiała się licznych migren.

kultura_kulturalnie po godzinach
O DZIEWCZYNIE, KTÓRA WRACA NOCĄ SAMA DO DOMU

Jest Bad City to i musi być Bad Girl. U Any Lily Amirpour główna bohaterka to wampirzyca, która w nocy samotnie przemierza opustoszałe ulice. Czasem tylko się przygląda, czasem wymierzy sprawiedliwość. To postać, o której nie wiemy absolutnie nic, a tajemniczość celowo potęgują czarno-białe kadry. W Dziewczynie, która wraca nocą sama do domu pierwszy plan gra czador, ale nie mniej ważne są wielkie oczy wampirzycy czy deskorolka, którą sunie wzdłuż śpiących ulic miasta. Minimalizm kadrów jest tu całkowicie uzasadniony!

kultura_kulturalnie po godzinach
MAGIA UCZUĆ

Aż trudno uwierzyć, że jeden film kręcono w 26 różnych lokalizacjach! Ale to właśnie dzięki temu Magia uczuć tak bardzo urzeka kadrami. Przysłużyły się do tego (między innymi) niezwykle barwne: Indie, Kambodża, Egipt, Turcja, Rumunia czy Malediwy. Zresztą Tarsem Singh to reżyser, który zdążył już nas przyzwyczaić do wizualnej perfekcji (Cela, Królewna Śnieżka). W Magii uczućodnaleźć ją można nie tylko w efektownych zdjęciach, ale też w wspaniałych, przykuwających wzrok kostiumach. Prawdziwa filmowa uczta dla  wrażliwych widzów!

kultura_kulturalnie po godzinach
MAD MAX: NA DRODZE GNIEWU

Choć efekt ekipy filmowej jest imponujący, to budżet Mad Maxa: Na drodze gniewu w zestawieniu z kosztami Avengersów był dość skromny. Pieniędzy starczyło na ponad 200 dni na planie zdjęciowym. Co ciekawe, w dobie największej świetności CGI, gdy niektóre produkcje właściwie kwestionują udział aktorów z krwi i kości, reżyser niemal całkowicie z komputerowej obróbki zrezygnował. To, co widzimy na ekranie to w 90 procentach popisy ekipy kaskaderskiej, w skład której wchodzili również sportowcy olimpijscy i akrobaci z Cirque du Soleil. To robi wrażenie! Podobnie jak apokaliptyczne samochody, które specjalnie na potrzeby filmu zaprojektował designer Colin Gibson. Było ich na planie 150 rodzajów, połowa z nich została zniszczona w czasie zdjęć. Zachwyt budzi kolorystyka filmu, dość jaskrawa jak na apokaliptyczną opowieść. Cieszy oko charakteryzacja i kostiumy aktorów (kultowa kurtka Maxa też musiała się tu pojawić). Niekwestionowaną gwiazdą produkcji jest gitarzysta Coma the Doof Warrior. który gitarowymi riffami prowadzi – niczym dyrygent orkiestrę – oddziały wroga do boju.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s