Motyl, Lisa Genova

Dla lekarzy Alice nie jest wiarygodnym źródłem informacji o sobie samej, dlatego podczas lekarskich wizyt musi jej towarzyszyć ktoś z rodziny. Tymczasem Lisa Genova czyni ją główną bohaterką powieści. To właśnie z perspektywy kobiety chorej na alzheimera o wczesnym początku będziemy patrzeć na świat. Nawet wtedy, gdy jej ukochany mąż będzie tylko mężczyzną siedzącym w fotelu, a imiona córek na dobre ulecą z głowy. To zabieg nie tyle sprytny, co skuteczny. Optyka, którą proponuje autorka sprawia, że dokładnie wiemy co dzieje się w umyśle chorej kobiety, podczas gdy zmagania jej najbliższych z nieuleczalną chorobą, schodzą na dalszy plan. Pisarka stawia czytelnika twarzą w twarz z alzheimerem. Taka zuchwała konfrontacja nikogo nie może pozostawić obojętnym.

Motyl to nie jest jedna z tych książek, które zachwycają językiem, stylem, czy sposobem narracji. Bo jej siła nie tkwi w formie, ale w treści. Bohaterką powieści jest 50- letnia Alice Howland, profesor Harvardu – specjalistka w dziedzinie lingwistyki. To kobieta szczęśliwa, spełniona zawodowo i rodzinnie. Lekarska diagnoza:  alzheimera o wczesnym początku jest dla niej wyrokiem. Kobieta musi pogodzić się z tym, że niebawem straci wszystko to, na czym budowała swoje życie: kontakt z rodziną, język i bystry umysł, a przede wszystkim straci tożsamość.

Po powieść Lisy Genovy sięgnęłam tuż przed polską premierą filmu Motyl. Still Alice. Skończyłam już po seansie. Na pytanie: książka czy film, odpowiem że najlepiej zapoznać się z obiema pozycjami. W dowolnej kolejności. Znakomita filmowa kreacja Julianne Moore doskonale ożywia literacką postać i ubiera historię w emocje, ale dopiero lektura książki daje szerszą perspektywę. Film Richarda Glatzera i Wash Westmoreland, zapewne z racji ograniczeń czasowych, nie podejmuje wiele ważnych kwestii, jak chociażby stworzenie przez główną bohaterkę nieformalnej grupy wsparcia. Bo jak się okazuje amerykański system opieki nad osobami dotkniętymi alzheimerem o wczesnym początku wspiera wyłącznie rodziny, chorych zaś pozostawia samym sobie. Brak wspomnianego wątku w ekranizacji powieści powoduje, że rozmywa się problem zbyt późnego rozpoznawania choroby. Pod tym względem Alice może uchodzić za szczęściarę, bo dociekliwy lekarz dość szybko postawił diagnozę. Zwykle trwa to znacznie dłużej, gdyż pierwsze oznaki choroby tłumaczy się stresem, zmęczeniem lub menopauzą. Właściwe rozpoznanie choroby może zająć lata.

Choć za Motylem stoją osobiste doświadczenia pisarki (babcia Genovy w późnym wieku chorowała na alzheimera), to historia opisania w książce jest raczej sumą wielu przypadków, z którymi spotkała się autorka w trakcie pisania. Doktorat z neurobiologii na Harvardzie umożliwiał jej bezpośredni kontakt z lekarzami i lepsze zrozumienie tematyki, pozwalał też czuć się pewniej chorym oraz ich opiekunom.

Lisa Genova brawurowo połączyła unikalną wiedzę z dziedziny medycyny z literacką wrażliwością. Stworzyła powieść, od której trudno się oderwać, a po przeczytaniu ostatniej strony trudno się uwolnić.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s