Nie taka dziewczyna, Lena Dunham

Czy problemy współczesnej młodej kobiety to tylko (nie)udany seks, wieczna dieta, cellulit i nieciekawi faceci, których udało się poderwać, a następnego ranka chciało się zwiewać gdzie pieprz rośnie? Czytając debiut Leny Dunham Nie taka dziewczyna odnoszę takie wrażenie. Może jestem zbyt surowa, albo się nie znam. Być może nie jestem w obozie Leny bo, nie patrzę na jej literacką twórczość przez pryzmat serialu (kiedyś próbowałam obejrzeć, ale zupełnie mi nie podszedł)? Lena – pisarka, szumnie nazywana przedstawicielką pokolenia (albo jego głosem, jak kto woli) nie ma u mnie taryfy ulgowej. Choć, podejrzewam, że ze znajomością serii HBO o tę taryfę też nie byłoby łatwo.

Czy 28-latka może mieć coś ciekawego do powiedzenia? Oczywiście, że tak. Niestety, mam wrażenie, że Lena spisując swoje wspomnienia pomyliła pojęcia. Bo dla niej interesujące jest tylko to, co jest skandaliczne albo odważne. W sumie, po dziewczynie nadużywającej słowa „pochwa” można było się tego spodziewać, ale i tak pozostaje niesmak (gdzie ta błyskotliwa i inteligentna laska z wywiadów, które czytałam?) Czy naprawdę interesuje mnie jej przesunięta macica albo zaglądanie w majki młodszej siostrze? Myślę, że Lena miała do zaoferowania znacznie więcej. Jako artystka jest charyzmatyczna i atrakcyjna. Szkoda, że nie poszła w tę stronę. O ile ciekawsze byłoby opowiadanie o aktorstwie czy karierze, niż silenie się na spisywanie nudnych i często irytujących wspomnień z dzieciństwa.

lena-dunham-vogue-us-3Szalę goryczy przelewa jednak nie sama treść, ale chaotyczny sposób pisania. Strumień świadomości, który czasami serwuje nam Lena bywa trudny do przebrnięcia, to na dodatek przerywany jest koszmarnymi „zapchajdziurami”‚ typu: kilkudniowy plan diety (żeby nie było z szczegółowym opisem potraw i wartości kalorycznej), co Lena ma w torebce, albo dlaczego kocha Nowy Jork (nawet 10 powodów!) Serio, czytając to miałam wrażenie, że autorce zabrakło pomysłu na pociągnięcie fabuły, a zastosowane „ozdobniki” miały za zadanie zakamuflować kiepskie wątki, czasami zmierzające donikąd. Powiedzmy sobie to szczerze, jej debiutancka książka obok literatury nawet nie leżała!

Mam podejrzenia, że Nie taka dziewczyna doskonale sprawdzi się jako rodzaj poradnika. Ci którzy, podobnie jak autorka nie są doskonali, z radością przyswoją jej myśl przewodnią. A książka, z racji swojego przesłania szybko może stać się manifestem zakompleksionych młodych dziewczyn, które z chęcią będą share’ować jej cytaty  na Facebooku. I zamiast rozsądnie (słowo klucz) walczyć z wadami i niedoskonałościami zaczną traktować je jako coś fajnego. W końcu skoro Lena jest niedoskonała i nie boi się o tym głośno powiedzieć, to inni też mogą. Lena, radząc swoim czytelniczkom zapomina jednak o jednym. Ona jako celebrytka cieszy się popularnością, uwielbieniem i poparciem, również dla swoich niedoskonałości. Zwykły szaraczek zmuszony jest inaczej sobie z nimi radzić. No i nie ma sztabu specjalistów, którzy pomogą w chwili zwątpienia i załamania  (polecam rozdział Terapia i ja, w którym aktorka przyznaje, że od ósmego roku życia jest pod opieką przeróżnych specjalistów).

Zabilarge_lena_dunhamerając się za lekturę nie miałam złudzeń, że znajdę wspólny mianownik z autorką (nie bez powodu odrzuciłam serial). Miałam jednak nadzieję, że jej wspomnienia będą miały bardziej uniwersalny charakter, że sprawdzą się pod każdą szerokością geograficzną. Dunham potwierdziła jednak to, co przeczuwałam od początku. Dzieciństwo u schyłku PRL-u ma się  nijak do dzieciństwa zamkniętej w artystycznej amerykańskiej bohemie córeczki sławnych rodziców. Nie odnalazłam w nich ani siebie, ani swoich przyjaciółek. Może dlatego Nie taka dziewczyna jest mi zupełnie obojętna. Przeczytana w ramach zaspokojenia ciekawości niestety nie oferuje nic w zamian.

 

Zdjęcia: Interview Magazine, Vogue Magazine

 

 

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. CotMx pisze:

    Glos pokolenia, brawo. Celebrytka? Pierwsze slysze.

    Lubię to

    1. Kulturalnie Po Godzinach pisze:

      Celebryta według słownika języka polskiego to: osoba popularna, często pojawiająca się w środkach masowego przekazu.
      Wg innych żródeł również: osoba często występująca w środkach masowego przekazu i wzbudzająca ich zainteresowanie, bez względu na pełniony przez nią zawód (choć najczęściej są to aktorzy, piosenkarze, uczestnicy reality show, sportowcy czy dziennikarze). Pozdrawiam!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s