Kino czułe, czyli kilka filmów o miłości, o których trzeba powiedzieć

Są filmy, od których ciężko się uwolnić. Czasem chodzą po głowie latami. Ten tekst zrodził się z przekonania, że o kilku z nich nie przyjdzie mi napisać wcale, a przecież zasługują na wzmiankę na tym blogu. Wszystkie opowiadają o miłości i jej słodko – gorzkim smaku. Zwykle nie kończą się happy endem, choć niektóre pozostawiają całkiem sporo nadziei. Wszystkie mają za to pewną dozę nostalgii, zmuszają do refleksji nad życiem, uczuciami i relacjami z innymi.To kino utkane z emocji. Dla wrażliwych.

kultura_kulturalnie po godzinach

REKONSTRUKCJA, reżyseria: Christoffer Boe 

Alex, młody fotograf (Nikolaj Lie Kaas) porzuca swoją dziewczynę, gdy poznaje tajemniczą Aimee (Marie Bonnevie w podwójnej roli). Jednak noc spędzona z piękną nieznajomą uruchamia lawinę niespodziewanych wydarzeń…Choć bohaterowie spotykają się wielokrotnie, to zawsze widzą się pierwszy raz w życiu. To tylko film. Konstrukcja. Ale i tak boli – powtarza narrator.

Film Rekonstrukcja niezmiennie od 2003 roku jest moim filmem numer jeden. Do dziś nie mogę znaleźć nic równie olśniewającego i magicznego. Surrealistyczny obraz miłości w debiutanckim obrazie Christoffera Boe uzupełniają piękne zdjęcia Manuela Alberto Claro (sceny kręcono w Kopenhadze) i niezwykła muzyka (Adagio for Strings, Samuela Barbera). Z tego filmu pochodzi najsubtelniejsza i najpiękniejsza scena miłosna.

Aby mniej więcej zrozumieć klimat tego filmu, zobaczcie filmik zawierający scenę w barze (klik)

kultura_kulturalnie po godzinach

BLUE VALENTINE, reżyseria: Derek Cianfrance 

Motyle w brzuchu chcielibyśmy czuć zawsze, każdemu spotkaniu powinny towarzyszyć takie same emocje, jak na pierwszych randkach, każda noc powinna być tak upojna, jak ta pierwsza. Jak jest w rzeczywistości, każdy wie. Film Dereka Cianfrance’a mimo, że mówi o czymś tak oczywistym, to jednak ta oczywistość i nieuchronność zdarzeń uwiera. Obserwujemy związek Cindy (Michelle Williams) i Deana (Ryan Gosling) i tak bardzo chcemy, by im się udało. Tak naiwnie, ale chcemy. Nawet jeśli reżyser od pierwszych minut filmu przygotowuje nas na rozczarowanie, bo zanim pokaże nam młodzieńczą fascynację tych dwojga, uchwyci ich w teraźniejszości, znudzonych i zmęczonych sobą i światem.

Film, który święcił triumfy na festiwalach w Sundance, w Cannes, otarł się o Złote Globy i Oskara, ale przez nasze kina przeszedł niemalże niezauważony.

kultura_kulturalnie po godzinach

TAKE THIS WALTZ, reżyseria: Sarah Polley 

Życie ma w sobie jakąś lukę i można oszaleć, próbując ją wypełnić – mówi jedna z bohaterek filmu kanadyjskiej reżyserki. Margot (Michelle Williams) tej luki nie dostrzega, bo ma u boku mężczyznę, którego kocha. Z Lou (Seth Roger) tworzą niezwykle udany małżeński tandem. Jednak pewnego dnia kobieta poznaje Daniela (Luke Kirby). Okazuje się, że pomimo głębokich uczuć jakie żywi do męża, trudno jej oprzeć się rosnącej fascynacji.

Sarah Polley nie potrzebuje wielu słów, bo jest mistrzynią rejestrowania najdrobniejszych gestów miłości. Wspólne kiwanie się w rytm muzyki, dziecięce wygłupy, całowanie się przez szybę, tak według niej wygląda miłość. Film wypełniony jest smutkiem i melancholią, ale ogląda się go przyjemnie, a nawet z uśmiechem. Wrażliwy widz na pewno nie przejdzie wobec niego obojętnie, a bardziej wrażliwy zaduma się nad trafnością życiowych wyborów

kultura_kulturalnie po godzinach

ZNIKNIĘCIE ELEANORY RIGBY: ONI, reżyseria: Ned Benson

Młodzi Eleanor (Jessica Chastain) i Conor (James McAvoy) nie płacąc rachunku wybiegają z restauracji do pobliskiego parku. Ukryci pod złotą zasłoną świetlików, tarzając się w trawie wyznają sobie miłość. Mam tylko jedno serce. Miej litość nade mną – mówi chłopak do rudowłosej dziewczyny, nie wiedząc jeszcze, że słowa okażą się prorocze. Po pierwszej scenie następuje gwałtowna zmiana tonacji. Oto kilka lat starsza Eleanor zrzuca się z mostu. Cudem uratowana, po krótkim pobycie w szpitalu ucieka od męża.

Historia związku w filmie Bensona przypomina trochę losy Cindy i Deana z Blue Valentine, niesie za sobą jednak nieco większą dawkę optymizmu. Pragnący zachować obiektywność reżyser przedstawia zdarzenia z perspektywy jej i jego. Majstruje jednak nie tylko przy fabule, ale również bawi się filmową formą. W zależności od tego, czyją wersję wydarzeń akurat reżyser przedstawia (jej czy jego) zmieniają się barwy, elementy scenografii czy praca kamery. I tak w wersji On królują smutne, szarobure i chłodne barwy, podczas gdy obraz rozjaśnia się i promienieje ciepłymi kolorami, gdy widzimy wersję Ona.Ta „różnica temperatur” widoczna jest  gołym okiem, a Bensonowi udaje się płynnie lawirować między rzeczywistością a wspomnieniami. Sporo w tym wszystkim magii, w której łatwo się zatracić także dzięki nastrojowej muzyce, od klasycznej, przez hity lat osiemdziesiątych do nowych brzmień.

kultura_kulturalnie po godzinach

COMET, reżyseria: Sam Esmail

Film Sama Esmaila mógłby być kolejną propozycją w stylu boy-meets-girl czy breakup/makeup story. I patrząc na losy głównych bohaterów granych przez Justina Longa i Emmy Rossum, można wyjść z takiego założenia. W końcu mamy tu kilka typowych zwrotów akcji. #1 Przypadkowe poznanie (Kimberly jest wówczas w związku z innym chłopkiem), #2 bolesne zerwanie w Paryżu, #3 „przypadkowe”spotkanie w pociągu, #4 zerwanie przez telefon, #5 spotkanie po latach. Jednak Comet zachwyca oryginalną formą, która miesza w chronologii zdarzeń na przestrzeni sześciu lat, non stop zmienia tonację.

Nigdy nie wierzyłem, ze miłość jest prawdziwa, teraz myślę, że życie bez niej nie może być prawdziwe – mówi  w pewnym momencie Dell. Bo Comet to film o ludziach, którzy boją się przyznawać do swoich uczuć, a czasem robią to zbyt późno. Trochę też o tym, że w związku zawsze ktoś kocha mocniej, pragnie bardziej.

kultura_kulturalnie po godzinach

DO SZALEŃSTWA (LIKE CRAZY), reżyseria:  Drake Doremus

Film Drake’a Doremusa jest nieskomplikowaną opowieścią o znaczne bardziej skomplikowanym uczuciu. Anna (Felicity Jones) jest Brytyjką i podczas studiów w USA poznaje Jacoba (Anton Yelchin), w którym natychmiast się zakochuje. Sielanka nie trwa długo, bo dziewczynie kończy się wiza, nie zważając jednak na konsekwencje prawne, decyduje się nielegalnie przedłużyć swój pobyt za oceanem. Lekkomyślna decyzja dziewczyny ostatecznie skutkuje zakazem ponownego wjazdu na teren Stanów. Jacob niechętnie myśli o przeprowadzce do Wielkiej Brytanii. Ich drogi rozchodzą się, oboje znajdują nowych parterów i wbrew łączącemu ich uczuciu, na nowo układają sobie życie.

Film z jednej strony jest dość schematyczny, miejscami razi nadmiernym romantyzmem, ale z drugiej strony jest niezwykle prawdziwy. A co najważniejsze- nie oszukuje. Miłość to nie tylko motyle w brzuchu, ale także kompromisy i poświęcenia i to właśnie twórcy Like Crazy wyraźnie akcentują. Duży plus za piękne, urzekające zdjęcia.

kultura_kulturalnie po godzinach

ZESZŁEJ NOCY, reżyseria: Massy Tadjedin

Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej – mówił Oskar Wilde. I pewnie miałby rację, gdyby mówił o tabliczce czekolady, której nie sposób się oprzeć. Sprawy się komplikują, gdy w rachubę wchodzą uczucia osoby bliskiej naszemu sercu.

Joanna (Keira Knightley) i Michael (Sam Worthington) są małżeństwem od czterech lat. On jest biznesmenem, ona pisarką. Mieszkają w stylowym lofcie w Nowym Jorku. Są młodzi, atrakcyjni i szczęśliwi. Ten piękny obrazek zaburza dopiero pojawienie się Laury (Eva Mendes), uwodzicielskiej koleżanki z pracy Michaela. Zbiegiem okoliczności, w dzień wyjazdu Michaela, Joanna wpada na swojego ex-chłopaka, Alexa (Guillaume Canet). Tej jednej nocy, Joanna w Nowym Jorku, Michael w Filadelfii, zdają się przeżywać te same udręki i katusze.

Oglądając film obstawiamy, kto zdradzi. Ale też zastanawiamy się, co właściwie w małżeństwie jest zdradą. Czy niewinne kłamstewko, że wciąż tkwimy na kolacji z klientem, podczas gdy popijamy drinki w towarzystwie innej kobiety? Czy zdradą jest wspominać dobre, stare czasy i tęsknić do nich? A może zdrada zaczyna się tam, gdzie pójdziemy na całość? Czy można w ogóle jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć? Reżyserka nawet nie próbuje, pozostawiając widzom pole do interpretacji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s