Miłość jest zagadką / Love Is Strange

MIŁOŚĆ NA BRUKU

Amerykańskie kino niezależne gustuje w tematyce LGBT. Jednak, pokazywany na zeszłorocznym festiwalu w Sundance, Love is Strange nie jest zwykłym filmem o gejach. Reżyser, Ira Sachs, zmienia optykę, bo zamiast o pączkowaniu homoseksualnych fascynacji, opowiada o dojrzałym związku z imponującym stażem. Zaś intymny, czuły świat bohaterów zestawia z gorzkimi realiami życia w wielkim mieście.
b9c49d0fe911343a93e53e2e76a0f6e171d540e0Film otwiera scena ceremonii ślubnej. 71-letni Ben (John Lithgow) po 39 latach wspólnego życia poślubia swojego partnera George’a (Alfred Molina). Skromna uroczystość dla rodziny i przyjaciół przebiega w znakomitej atmosferze. Nowożeńcy zabawiają gości żywiołowo grając na pianinie i śpiewając amerykańskie standardy. Zmiana tonacji następuje kilka dni później, gdy George zostaje zwolniony z pracy. Ironią losu jest to, że przez wiele lat, orientacja seksualna nauczyciela muzyki w katolickiej szkole była powszechnie znana. Dopiero zawarcie małżeństwa dało władzom placówki argument do zerwania umowy o pracę, powołując się na złamanie klauzuli o naruszeniu moralności. Pozbawieni jednej pensji małżonkowie wpadają w kłopoty finansowe. Sprzedają swój apartament. Póki nie znajdą nowego lokum, zmuszeni są zamieszkać osobno. Bena przygarnia zapracowany siostrzeniec Elliot (Darren E. Burrows) i jego żona, pisarka Kate (Marisa Tomei). Pokój (i piętrowe łóżko) mężczyzna musi dzielić z ich synem, Joeyem (Charlie Tahan), który jednak jest w takim wieku, że wolałby odrobinę prywatności. Natomiast George trafia do mieszkania pary policjantów – gejów (Cheyenne Jackson i Manny Perez), którzy prowadzą bujne życie towarzyskie, kontrastujące ze spokojną, wyciszoną osobowością mężczyzny.

Rozłąka nie jest – jakby można by się spodziewać – próbą dla związku. Wręcz przeciwnie, zacieśnia ich relację, co pięknie obrazują sceny rozmów telefonicznych czy spontanicznych spotkań, pełnych tęsknoty i czułości. Reżyser z niezwykłą subtelnością pokazuje jak wielką udręką jest dla bohaterów życie osobno. Najlepiej widać to w scenie, w której Ben przemyka przez kuchnię, by nie przeszkadzać w intymnej rozmowie Kate i Elliota. Jednak gdy otwiera drzwi pokoju Joeya, ten wściekły krzyczy, że potrzebuje trochę prywatności. Mężczyzna cofa się i znów ląduje w samym środku małżeńskiej dyskusji. Serce pęka, gdy obserwuje się te manewry człowieka skrzywdzonego przez życie.

LOVE IS STRANGESachs mówi o różnych rodzajach miłości, w tym małżeńskiej i rodzicielskiej, o zaufaniu (chociażby względem syna, który za dużo czasu spędza z kolegą) i o potrzebie dialogu (Elliot nie ma czasu dla żony, a z synem rozmawia, prowadząc jednocześnie biznesowe konferencje). Ale reżyser nie chce opowiadać tylko o tym, co przełożył na konkretne sceny filmowe. Wiele rzeczy dzieje się poza ekranem, w słowach lub zwyczajnie w sferze domysłów.

Love is Strange to film piękny ze znakomitymi kreacjami aktorskimi (wielkie brawa zwłaszcza dla Johna Lithgowa). To obraz niezwykle subtelny. Ale Ira Sachs nie musi wyłożyć przysłowiowej kawy na ławę, by trafić w nasze czułe punkty.

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s