Olive Kitteridge – pierwsze wrażenia

NIEPRZECIĘTNI PRZECIĘTNI

Długie dystanse lubię tylko w sporcie. W telewizji preferuje krótkie serie. Nic też dziwnego, że zainteresował mnie najnowszy serial stacji HBO. Olive Kitterige składa się z czterech odcinków. Co oznacza zaledwie cztery godziny (!) spędzone przed telewizorem. Za to w doborowym towarzystwie.

Olive Kitterige ma niespieszne tempo i przeciętnych do bólu bohaterów, którzy prowadzą proste życie. Pozornie. W końcu There’s no such thing as a simple life (Nie ma czegoś takiego jak proste życie) mówią nam w zwiastunie i – aby się utrwaliło w głowie – umieszczają ów napis na plakacie promocyjnym serii.

Dla męża Ollie, dla uczniów średniej szkoły, których uczy matematyki, jest Panią K. Widzom jednak zapadnie w pamięci jako Olive Kitterige – rzadko uśmiechająca się kobieta o ciętym języku i trudnym usposobieniu. W głowie pozostanie też Frances McDormand, bo ulubiona aktorka braci Coen (i żona Joela) tworzy jedną z najciekawszych kreacji w swojej wieloletniej karierze aktorskiej. Partneruje jej znakomity Richard Jenkins, który wciela się w postać Henry’ego – męża tytułowej bohaterki. To jemu poświęcony jest pierwszy odcinek serii, zatytułowany Apteka. Henry prowadzi lokalną aptekę. Jest ciepłym i przyjemnym facetem, którego męczy nieustanna oziębłość małżonki. Nic też dziwnego, że zaprzyjaźnia się ze swoją nową asystentką, radosną  Denise (cudowna Zoe Kazan). Przedziwna relacja, która rodzi się między współpracownikami – z racji różnicy wieku – bardziej przypomina więź łączącą ojca i córkę, choć czasami niebezpiecznie skręca w stronę erotycznej fantazji Henry’ego. Oczywiście wszystko to dzieje się za przyzwoleniem Olive, która zaprosi dziewczynę na rodzinną kolacje, ale też nie omieszka uszczypliwie zażartować z nowej przyjaciółki męża w obecności ich nastoletniego syna.

Pierwszy odcinek nowej serii HBO (dostępny bezpłatnie na HBO GO) niewiele jeszcze zdradza szczegółów z życia tytułowej bohaterki. Nie wprowadza wszystkich postaci, mieszkańców Crosby, małego miasteczka w Nowej Anglii, którzy mogli mieć wpływ na wybory życiowe Olive (nie zobaczyliśmy jeszcze chociażby Billa Murraya). Póki co, dostaliśmy intrygującą historię wpisaną w prozę małomiasteczkowego życia, błyskotliwy aczkolwiek nienachalny humor (genialnie rodzinne rozmowy przy obiedzie, zwłaszcza dyskusja o depresji) oraz aktorstwo na najwyższym poziomie. Mój apetyt rośnie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s