O romansie rapu z kulturą wysoką, czyli dziecko MTV to ja

 Bez dwóch zdań JESTEM DZIECKIEM MUZYCZNEJ TELEWIZJI. Tak, muzycznie wychowała mnie MTV. Swojego czasu znałam niemalże wszystkie klipy, wszystkich wykonawców i notowania list przebojów. Ale wtedy to nie była ta sama telewizja. Dziś patrzę z zażenowaniem na to, co się z nią dzieje. Zamiast klipów, artystów i koncertów przychodzi nam oglądać Ekipę z New Yersey albo z jakiegokolwiek innego miasta (zupełnie ich nie rozróżniam). Dziś w MTV rządzi seks, imprezy i podchmieleni miłośnicy jednorazowych numerków. A gdzie muzyka? – pytam. Gdzie te fantastyczne klipy, małe arcydzieła filmowe? Już naprawdę został nam tylko youtube?
Powodem moich przemyśleń o dzisiejszej muzycznej telewizji jest nowy muzyczny pomysł Jay Z, który, nie ukrywam, przywrócił mi nadzieję na powrót do przeszłości. O czym mowa? O najnowszym teledysku o wdzięcznym tytule, Picasso Baby: A Performance Art Film, który zwykłym klipem na pewno nie jest. 
 29e77-tumblr_mpsll7ecmu1qe9qato1_1280
Jay Z, jak przystało nie tylko na najpopularniejszego na świecie rapera, ale i na wpływowego biznesmena wie jak promować płytę w dobrym stylu. Nic dziwnego, że raper trafił do czołówki najbardziej wpływowych ludzi show biznesu (w 2010r. Forbes umieścił go na 15 miejscu), skoro zdecydowanie ma żyłkę do interesów (Jay nie tylko śpiewa, ale jest również właścicielem sieci barów sportowych The 40/40 Club, drużyny NBA Brooklyn Nets, a także kreatorem linii odzieżowej Rocawear). A ponieważ biznes zawsze był blisko związany ze sztuką, nie dziwi fakt, że raper do promocji swojej najnowszej płyty posłużył się sztuką i to SZTUKĄ W NAJLEPSZYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU. Wygląda na to, że rapera zainspirowała Marina Abramović (zresztą sama wzięła udział w projekcie rapera Picasso Baby), która kilka lat temu zasłynęła performancem w nowojorskim Museum of Modern Art, The Artist Is Present. Artystka spędziła 700 godzin siedząc nieruchomo na krześle, ubrana w piękną suknię projektanta domu mody Givenchy, a widzowie siadali na przeciwko i wpatrywali się w nią, niektórzy próbowali rozmawiać, a podobno jeden pan zaproponował jej małżeństwo! Wśród chętnych do przyjrzenia się artystce z bliska było wiele sław, Björk, Lou Reed, Marisa Tomei, Isabella Rossellini czy Sharon Stone (podobno ochotę też miała Lady Gaga, ale wystraszona długim oczekiwaniem uciekła, robiąc nie lada zamieszanie i informując o tym fakcie na Twitterze).No dobra, ale co ma z tym wspólnego najpopularniejszy raper? Co prawda Jay Z nie wystawił się na widok publiczny przez kilkaset godzin, ale zaprosił nowojorczyków do wspólnego występu. Powstało aż 30 godzin materiału, z których dziesięć trafiło do klipu. Obok wspomnianej bałkańskiej artystki, swój udział w performance rapera mieli również: Wale, Judd Apatow, George Condo, Rosie Perez, Taraji P. Henson oraz (uwaga dziewczyny!) Adam Driver z serialu Girls.Trzeba sobie to powiedzieć szczerze, utwór nie jest szczególnie porywający, nie wpada w ucho jak  chociażby Empire State of Mind. Za to klip, dzięki odmienności budzi ciekawość. W końcu jest o nim głośno już od prawie dwóch tygodni.Nie wiem jak Wam, ale mnie się podoba ten mezalians. W końcu rap to też sztuka …
Miało być krótko o Picasso Baby, bo nowy klip Jay Z to tylko pretekst do napisania o czymś, co od dawna chodziło mi po głowie …
O tym, że jestem DZIECKIEM MTV już pisałam. Zastanawiam się, czy Wy, nawet, jeśli nie czujecie się wychowankami muzycznej stacji, macie jakieś ulubione klipy? I nie chodzi tylko o te, które odmieniły muzyczny świat, ale również o te, które zapadły Wam głęboko w pamięć lub zwyczajnie macie do nich sentyment.
Spędziłam jeden wieczór na wyselekcjonowanie mojej listy klipów wszechczasów. Wiecie co się okazało? 6 z 13 wybranych przez mnie klipów wyszło spod ręki jednego reżysera! David Fincher (znany przede wszystkim z filmów: Fight Club, Social Nework, Dziewczyna z tatuażem), bo o nim mowa, we wczesnych latach 90-tych był chyba najbardziej zapracowanym reżyserem! A zgłaszali się do niego nie byle kto: Madonna, Aerosmith, Michel Jackson czy Rolling Stones. Zdaje się, że w życiu znacznie więcej wyreżyserował teledysków niż filmów.
Seks, gejowski taniec vogue i modelki czyli David Fincher we wczesnych latach dziewięćdziesiątych.
Zabawne jest to, że wszystkie 3 klipy wybrałam nie wiedząc, że każdy bez wyjątku jest dziełem amerykańskiego reżysera. Wszystkie mają wspólny mianownik: seks. Wiadomo, lata dziewięćdziesiąte, początek kolorowych, nafaszerowanych erotyzmem klipów. U nas nad Wisłą, jeszcze tego nie było! Wyzwolona nastolatka z Cradle of Love, Billy Idola, która chce po sąsiedzku posłuchać kasety, czym wprawia domownika, skromnego faceta w zażenowanie, Madonna świecąca ekstrawaganckim biustonoszem w Vogue i wykonywująca swój popisowy taniec oraz pólnagie top modelki w wannie u Georga Michaela (Freedom) to przyciągało uwagę w mniej lub bardziej pruderyjnych krajach. Dziś dla nas to norma, wtedy – coś zupełnie nowego…

 

 

Nagość i top modelki czyli rok później Herb Rittz też o seksie, ale subtelniej. 
Moda na ociekające seksem klipy wcale nie przeminęła. Jednak w roku ’91 czy ’92 do głosu w świecie videoklipów doszedł niejaki Herb Rittz, amerykański fotograf mody. I zrobiło się nieco subtelnej. Jaskrawe kolory zmieniły się w czarno-białe obrazy albo zyskały ciepły odcień sepii. Nadal jednak nie zrezygnowano ze światowej sławy modelek. W zasadzie wszystkie klipy Rittza były w podobnej estetyce, począwszy od pierwszego video jego autorstwa (Cherish, Madonny), aż do tych najbardziej znanych, Wicked Games, Chrisa Isaaka z gościnnym udziałem Heleny Christensen i In The Closet Michaela Jacksona z posągową Naomi Campbell.

 

Historia klipem opowiedziana, czyli teledysk jako krótki film o rzeczach różnych. 
W 1993 gwiazdy estrady przypomniały sobie o Davidzie. Fincher ponownie zaliczył pracowity rok w branży muzycznej. Tym razem teledyski nie tylko miały dobrze wyglądać, ale miały również opowiadać konkretną historię. Madonna w klipie do Bad Girl wciela się w postać Llouise Oriole, kobiety na skraju załamania nerwowego, która szuka pocieszenia w alkoholu bądź w ramionach niewłaściwych mężczyzn. Jej Anioła Stóża zagrał sam Christopher Walken, a policjanta, popularny wówczas Matt Dillon. Aż dziw bierze, że reżyserii odmówił Tim Burton!
Podobnie ciekawą historię Fincher opowiedział w Who Is It, który wydaje się być najbardziej niedocenionym klipem w dorobku Michela Jacksona. A szkoda, eleganckie karty z wygrawerowanym imieniem i co chwilę zmieniający się wizerunek dziewczyny były według mnie trafionym pomysłem.

 

Świat rysunkowy, świat bajkowy, czyli klipy dostają coś z magii. 
Co prawda klipy islandzkiej wokalistki i kompozytorki, Björk (Human Behaviour, 1993) oraz amerykańskiego wokalisty i DJ, Moby’ego (Why Does My Heart Fell So Bad, 1999) dzieli kilka lat, to jednak klimatem są dość podobne. Michael Gondry (ten sam, który później wyreżyseruje Zakochanego bez pamięci i Dziewczynę z lilją) zainspirowany bajką Trzy misie i filmem animowanym Hedgehog in the Fog, w teledysku straszył artystkę niedźwiedziem. Zanim jednak trafi do jego brzucha, odbędzie podróż na księżyc, gdzie wbije flagę ZSRR. U Moby’ego bohaterem jest zaś zabawny, rysunkowy ludzik, Little Idiot (ten sam, który zdobił okładkę albumu) oraz jego czworonożny przyjaciel. Razem udają się w podróż z księżyca na ziemię. Pamiętacie?

 

 

Zwykłe video to za mało, czyli wokalisto zrób sobie klip
Zespół 30 Second to Mars zdecydowanie wie jak zabłysnąć w show biznesie. Wideoklip zespołu do piosenki From Yesterday był jednym z najdroższych w historii, i pierwszym amerykańskim klipem nagranym w Chinach, natomiast Hurricaine, uchodzi za jeden z bardziej kontrowersyjnych. Ponad trzynastominutowy i bardzo odważny teledysk wyreżyserował sam Jared Leto.
Moda wśród wykonawców na samodzielne reżyserowanie trwa. 2010 to zdecydowanie rok Kayne Westa. Artysta jest nie tylko w szczytowej formie, ale również odrobił lekcje z PR-u. Utwór Runaway nie wiem czy należy do najlepszych w dorobku tego artysty, ale z pewnością był najczęściej komentowany. W końcu West nie tylko skomponował, zaśpiewał, ale i postanowił pobawić się w reżysera. A, że konkurencja w show biznesie duża, to trzeba było wymyślić coś ekstra. I tak obok klipu, mamy też krótki film. Ot, taki przepis na sukces a’la Kayne West…

 

Justin rules the the world, czyli cokolwiek dotknie zamienia w złoto.
O JT mówiło się jako o złotym dziecku już za czasów popularności boysbandów. Blondynek z uroczymi lokami najbardziej wyróżniał się spośród całego zespołu, ale chyba nikt nie przypuszczał, że po opuszczeniu szeregów N’Sync poradzi sobie aż tak dobrze. 2013 to niewątpliwie jego czas! Nowe filmy, nowa płyta, nowa żona. W świecie teledysków też radzi sobie całkiem dobrze. Video do pierwszej piosenki promującej najnowszy krążek Suit & Tie to znów reżyserski popis Finchera! Potem pojawił się bardzo dobry klip do Mirrors, który artysta zadedykował swoim dziadkom, a następnie dość oszczędny, ale zdecydowanie najbardziej kontrowersyjny w jego dorobku, Tunnel Vision. Opłacało, o Justinie znowu mówił cały internet!
 

 

Nie myślcie sobie że te 13 wyselekcjonowanych klipów to wszystko, co przychodzi mi do głowy. Jednak miejsce na stronie dość ograniczone, Wasz czas również… Dlatego może jeszcze kiedyś wrócę do tematu…
Jeśli macie swoje playlisty, podzielcie się proszę w komentarzach. Jestem pewna, że macie swoich faworytów w kategorii „klip wszechczasów”…
_____________
tekst: Agnieszka
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s