Frances Ha

PONADPRZECIĘTNY FILM O PRZYJAŹNI

Frances Ha jest dowodem na to, że nie tylko ogromny budżet filmu i znane nazwiska gwarantują dobrą jakość. Ten niskobudżetowy i biało-czarny film, któremu bliżej do europejskiego kina sprzed kilkudziesięciu lat, niż do amerykańskich superprodukcji skradł niejedno serce. Duża w tym zasługa grającej główną rolę i współscenarzystki, Grety Gerwig, jak również niezwykle optymistycznego przesłania i niewymuszonego, lekkiego humoru.

Frances Ha opowiada historię niestandardową, bo o kobiecej przyjaźni i choć wielu pokusiłoby się w tym miejscu o romantyczny wątek, to twórcy filmu na szczęście nie poszli w tym kierunku. Tym samym wybronili swój obraz oryginalnością i lekkością historii. Frances i Sophie znają się jak łyse konie. Jedna bez drugiej nie potrafi żyć, wspólnie snują plany na przyszłość (Frances jako wybitna tancerka, a Sophie światowej sławy wydawca), wspólnie imprezują i zwierzają z problemów. Mówią o sobie, że są jak para lesbijek, która już nie uprawia seksu. W końcu Frances w imię przyjaźni zerwała ze swoim chłopakiem, który proponował jej wspólne mieszkanie i opiekę nad kotami. Umowa najmu wiążąca koleżanki była jednak tylko pretekstem do pożegnania się z nie do końca perfekcyjnym facetem, ale tą decyzją Frances udowodniła, że to Sophie jest u niej na pierwszym miejscu. Jak się później jednak okazało, Sophie nie jest tak samo lojalna wobec swojej kumpeli i wyprowadza się do Tribeci, bogatszej dzielnicy Nowego Yorku, nie tylko doprowadzając Frances do rozpaczy, ale i wtrącając w finansowe bagno.417910.1

Frances to ciekawy przypadek. Ma 27 lat, jedną nogą wkroczyła w dorosłości, drugą jednak kurczowo trzyma się młodości. Jest dokładnie tak samo niezdarna, co urocza. Jej upadki bywają równie spektakularne, co towarzyskie wpadki. Jednak nie sposób jej nie lubić i jej beztroskiego podejścia do życia. Nie dość, że dziewczyna żyje marzeniami, to często podejmuje zbyt pochopne decyzje (jak ta o weekendowym wyjeździe do Paryża), które rodzą przykre skutki (spłata kredytu) i kształtują jej późniejszą losy (konieczność podjęcia pracy biurowej). Stara się jednak robić wszystko, by spełniać swoje marzenia. Zresztą to bardzo podobne do osób z jej otoczenia. Jej znajomi (może z wyjątkiem Sophie), niczym przedstawiciele nowojorskiej bohemy, żyją z dnia na dzień, pomieszkują kątem u zamożniejszych przyjaciół i marzą o karierze i życiu artysty (Benji nie pracuje, za to regularnie próbuje sił w filmie czy telewizji, wysyłając próbki scenariuszy, Rachel tańczy w zespole, a Lev rzeźbi). O ile w dużych miastach na Zachodzie, jak Nowy Jork, ktoś, kto dobiega trzydziestki, ale mimo tego, nie dba o założenie rodziny czy stałą posadę i dzieli mieszkanie ze znajomymi nie jest kimś nadzwyczajnym, o tyle w naszych szerokościach geograficznych taka osoba może zostać uznana za nieudacznika. Frances nieudacznikiem nie jest i choć nie stąpa zbyt twardo po ziemi, to jednak ma wyznaczony cel, do którego dąży. Niestety często jest pod górkę.417915.1

Trudno w filmie znaleźć słabe punkty. Bo Frances Ha to nie tylko niebanalny scenariusz i błyskotliwe dialogi, ale również doskonała oprawa muzyczna (rewelacyjnie dobrany temat muzyczny Davida Bowie, Modern Love) czy zjawiskowe czarno-białe zdjęcia. Ale sukces filmu, to też duża zasługa Gerwig, która nie bez kozery nazywana jest Woody Allenem w spódnicy (w końcu Allen też maczał palce w jej sukcesie, zapraszając do udziału w Zakochani w Rzymie). Jej postać jest tak autentyczna, że można by przypuszczać, że gra samą siebie. Może jest w tym dużo prawdy, w końcu aktorka współtworzyła scenariusz, a do obsady zaprosiła swoich rodziców. Nawet jeżeli w życiu prywatnym jest tak zakręcona, niezdarna i nieporadna życiowo jak jej bohaterka, to i tak nic nie stoi jej już na przeszkodzie w karierze. Tak samo jak publiczność pokochała Frances, tak samo pokochała Gretę.

Film Noaha Baumbacha urzeka przede wszystkim prostotą. W przypadku tak świetnego scenariusza nie było potrzeby sięgania ani po znane nazwiska z branży, ani żadne fajerwerki. Historia broni się sama. To też jeden z tych filmów, po których wychodzi się z kina i chce się o nim opowiadać. Tak ogromny ładunek pozytywnej energii zawarty w niewiele ponad stu minutach działa cuda. I pomyśleć, że wystarczyło wymyślić postać niezdarnej dwudziestoparolatki, kochającej taniec i swoją przyjaciółkę, by powstało coś tak bogatego w emocje. Już dziś jestem przekonana o tym, że będzie to nie tylko najlepszy film tego lata, ale i całego roku.

 

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. malvina-pe.pl pisze:

    Fajna recenzja, chyba się wybiorę do kina… 🙂

    Polubienie

  2. Anonimowy pisze:

    Po przeczytaniu Twojej recenzji zarezerwowałam bilety do kina 😉 Myślę, że się nie zawiodę.

    Polubienie

  3. MM pisze:

    Tak, zgadzam się Frances Ha jest jednym z lepszych filmów tego roku. Greta Gerwig jest w tej roli przezabawna i bardzo wiarygodna.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s