Samotny port – miłość

FIŃSKI PORT UCZUĆ
W filmie Samotny port – miłość, reżyser pokazał Finlandię dokładnie taką, jaką ją sobie wyobrażałam, zimną, skutą lodem i zasypaną śniegiem. Chociaż nie mam pojęcia czy Finowie są równie zimni z natury, jednak w filmie ten wszechobecny chłód przenosi się również na sferę ich uczuć. Aku Louhimies ukazał swoich rodaków jako ludzi beznamiętnych i niechętnie okazujących uczucia. Jego bohaterowie mają problemy z komunikacją z najbliższymi, dotyczy to, zarówno w relacjach rodzic – dziecko, jak i mąż – żona. Całość pozostawia niestety pesymistyczne wrażenie. I choć na koniec reżyser podejmuje próbę ocieplenia wizerunku Finów (końcowe ujęcia skąpanej w słońcu dzielnicy oraz pozytywna piosenka Robbie’go Williamsa Feel), to jednak ogólny wydźwięk filmu jest dość przygnębiający. Jednak warto dać mu szansę, po pierwsze dlatego, że nieczęsto mamy styczność z kinem fińskim, po drugie, dlatego, ze obraz ten niesie ze sobą bardzo uniwersalne wartości. Samotność jest chorobą współczesnej cywilizacji i tak jak w filmie Louhimiesa, może dotknąć każdego bez wyjątku.

351891.1Reżyser dopuszcza do głosu nie tylko dorosłych, ale i dzieci. Samotny port… jest wręcz utkany z licznych przeplatających się historii, których wspólnym mianownikiem jest helsińskie osiedle, Vuosaari (zresztą taki jest oryginalny tytuł obrazu), a także  tytułowa miłość albo samotność, której powody bywają przeróżne. Jednak mnogość wątków powoduje, że część problemów została tylko zarysowana, nie udało im się wybrzmieć w wystarczającym stopniu. Chłopiec, którego jedynym przyjacielem jest czworonożny Alex, bo zapracowana matka nie ma czasu się nim zająć, ojciec uzależniony od diet i ćwiczeń, bezmyślnie wbijający do głowy synowi zasady zdrowego żywienia, małżeństwo, które nie potrafi okazywać sobie uczuć, czy chora na raka matka, powoli żegnająca się ze wszystkimi, których kocha, to tylko niektórzy z bohaterów mozaiki Louhimiesa. Reżyser wytyka niektórym bohaterom bezmyślne zapatrzenie w świat celebrytów i programy typu Big Brother. Na przykładzie nastoletniej Millii, która trafia do porno-biznesu, pokazuje jak zgubne może być budowanie swojej rzeczywistości na kruchym firmamencie marzeń o sławie. Może nie ma w tych historiach Louhimiesa nic odkrywczego, jednak poruszają dogłębnie. Okazuje się, że miłość, a właściwie jej ulotność doskwiera dokładnie tak samo jak samotność.

We wszystkich kwestiach, które w ponad dwugodzinnym obrazie poruszył Louhimies nie różnimy się specjalnie od naszych fińskich sąsiadów. Może dlatego warto przychylnym okiem spojrzeć na ten film i dać się uwieść mroźnemu i surowemu klimatowi.
__________________________
 tekst: Agnieszka
Samotny port – miłość (Vuosaari)
Reżyseria: Aku Louhimies
Obsada: Laura Birn, Mikko Kouki, Lenna Kuurmaa, Amanda Pilke
Finlandia, 2012
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s