Kotlina (Wrocławski Teatr Współczesny)

W OBRONIE BRACI MNIEJSZYCH
Na widowni gasną światła, publiczność milknie. Na nieoświetloną scenę wkraczają aktorzy, ale nie są sami. Na drewnianej podłodze odbija się dźwięk psich łap. Subtelne światło rozświetla scenę, trzy psy, początkowo niepewnie podchodzą do pierwszych rzędów, zastygają w bezruchu, tylko ich nosy pracują niestrudzenie. Chwila wahania i w końcu nieśmiałe merdanie ogonem. Potem powrót w głąb sceny, gdzie przez dobre dziesięć minut zwierzęta i ludzie po prostu są. Nie ma słów, nie ma akcji, zwyczajne współistnienie braci mniejszych i większych. Tak zaczyna się spektakl Kotlina w reżyserii Agnieszki Olsten we Wrocławskim Teatrze Współczesnym.
BIEL7097_2
Sztuka została oparta na powieści Olgi Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych. Gdzieś w Kotlinie Kłodzkiej, w tajemniczych okolicznościach giną myśliwi. Czy ślady racic i zwierzęta widziane w miejscach zbrodni, to dowód na to, że zwierzęta się mszczą na swoich oprawcach? Tak twierdzi Janina (Renate Jett), miejscowa nauczycielka angielskiego, dozorczyni domków letniskowych i przede wszystkim, obrończyni zwierząt, walcząca z tamtejszymi kłusownikami. Zarówno Tokarczuk, jak i Olsten, starają się zwrócić uwagę odbiorców na potrzebę budowania wspólnoty, w której człowiek potrafi zrezygnować ze swej uprzywilejowanej pozycji i sprawiedliwie dzielić przestrzeń z naturą.
kotlina-wroclawski-teatr-wspolczesny-2014-04-14-530x353Agnieszkę Olsten, wrocławscy teatromani poznali przy okazji spektaklu Nie do pary we Wrocławskim Teatrze Współczesnym oraz Lincz w Teatrze Polskim (ten drugi wciąż jest w repertuarze). Reżyserka zaprosiła do współpracy publicystę i dramaturga, Igora Stokfiszewskiego oraz artystę, Olafa Brzeskiego, którego scenografia podkreśla nierozerwalne współistnienie człowieka i natury, jest dużo drewna, mchu i kryształów. Całość dopełnia muzyka, znanego perkusisty, Kuby Suchara, dla którego to debiut w teatralnej przestrzeni.
kotlina-wroclawski-teatr-wspolczesny-2014-04-14-002-530x353
Główną rolę powierzono austriackiej aktorce, Renate Jett, która w 2001 roku zagrała na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego w głośnej sztuce Krzysztofa Warlikowskiego, Oczyszczeni. Niezależnie, czy Jett mówi łamaną polszczyzną, po angielsku czy niemiecku, brzmi wiarygodnie i przejmująco. Choć spektakl nie stroni od lekkich, zabawnych scen: Janina wraz z Matogą (świetny Bogusław Kierc) na jazzowo odśpiewują pieśń nad ciałem zmarłego sąsiada, która przywodzi na myśl Papayę (Urszula Dudziak, by się nie powstydziła) albo Janina wraz z Dyziem (Maciej Kowalczyk) w różnych językach czytają fragment Duchownego wędrowca Wiliama Blake’a. Świetnie wypada Tomasz Orpiński oraz Marta Mailkowska, która już wcześniej zdobyła moje serce jako Lubka Sznejwejs w Dawno temu w Odessie.  Świetnymi aktorami okazały się również urocze czworonogi: Santos, Wena i Kolo.
Dobrze znów zobaczyć Wrocławski Teatr Współczesny w doskonałej formie.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s