Tom

Przyciąganie – odpychanie

Jeśli liczycie na wizualna ucztę na miarę Wyśnionych miłości, srogo się zawiedziecie. Najnowszy film cudownego dziecka kina, Xaviera Dolana, jest surowy, oszczędny i w gruncie rzeczy nieprzyjemny. Jednak oglądanie Toma to prawdziwa przyjemność. Choć Dolan miota się między gatunkami, jakby nie mógł zdecydować, w która stronę podążyć. Psychodrama miesza się z melodramatem, a melodramat z horrorem. Czuć wpływ Kubricka, Polańskiego, a najbardziej Hitchcocka. Ale przecież młody Kanadyjczyk przed nakręceniem Toma żadnego z filmów mistrza suspensu nie widział. Braki w filmowej edukacji nadrobił tuż przed montażem. Ostatecznie reżyser, który początkowo całkowicie zrezygnował z muzycznego podkładu, pod wpływem filmowej klasyki, postanowił wprowadzić muzykę do scen, czyniąc z niej niezwykle ważnego bohatera filmu (brawo za cudowny muzyczny finał w postaci utworu Rufusa Wainwrighta Going to a town).

Tom (Xavier Dolan) przyjeżdża na farmę rodziny swojego kochanka, by wziąć udział w jego pogrzebie. Coś co miało być krótką, ale bolesną podróżą, niespodziewanie przedłuża się. Chłopak nie raz chce spakować walizki i opuścić to przygnębiające miejsce, jednak jakaś tajemnicza siła nie pozwala mu odejść. Siła przyciągania. bo między nim a bratem zmarłego, Francisem (Pierre Yves Cardinal) rodzi się przedziwna więź, która początkowo wrogie nastawienie przemienia w fascynację, a stanowczość w uległość. Przyciąganie – odpychanie. Impulsywny brat może wypełnić pustkę, która została w sercu, a cios, który wymierzy pomoże uśmierzyć ból. Tom daje się wciągnąć w grę pozorów, którą prowadzi krewki farmer. Okazuje się, że matka wierzy, ze jej zmarły syn miał piękną dziewczynę, a brat nie zamierza pozbawiać jej złudzeń. Tom musi grać własną rolę w tym domowym przedstawieniu. Grać tak jak Francis mu zagra …

Tom oparty na sztuce Michela Marca Boucharda, ale Dolan nie pozostaje jej wierny w stu procentach. Z filmowej wersji giną ważne dla fabuły elementy dotyczące przeszłości Francisa. Nie wspomina się o przedwczesnej utracie ojca, trudna relacja z matką jest delikatnie naszkicowana, a fascynacja starszym bratem pozostaje w sferze domysłów. Jednak swoboda interpretacyjna jaka reżyser pozostawia widzowi powoduje, że opowieść można czytać na wiele sposobów. Bo Tom to film o rodzącej się przemocy, która kształtuje relacje między ludźmi, o kłamstwach, które opowiadamy, żeby uchronić siebie przed prawda, o desperackim zastępowaniu utraconej miłości jej substytutami. W końcu to opowieść o homoseksualistach, którzy w obawie przed napiętnowaniem i pogardą, wolą ukrywać swoją tożsamość.

Xavier Dolan bez pardonu przyznaje, ze kręci filmy, by w nich grać (choć wie kiedy ustąpić miejsca innym). Ma nieposkromiony apetyt. W planach jeden film rocznie. Po doskonałych recenzjach i przywiezionej z Cannes nagrodzie za film Mommy, nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać na polską premierę.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s