Samotność w wielkim mieście

Samotność to jedna z największych bolączek współczesnego świata, nic też dziwnego, że chętnie po ten temat sięgają twórcy filmowi. Wbrew pozorom, osamotnienie nie jest zarezerwowane wyłącznie dla nieśmiałych introwertyków, może dopaść ludzi w związkach małżeńskich albo z pokaźną grupą znajomych. Może przytrafić się mieszkańcom wielkomiejskich dżungli na każdym kontynencie. Dzisiaj w zestawieniu o najlepszych samotnych bohaterach rozrzuconych na różnych szerokościach geograficznych – od Tokio, przez Nowy Jork po Belin. Zajrzymy nawet do niedalekiej przyszłości.

kultura_kulturalnie po godzinach

MIĘDZY SŁOWAMI – TOKIO

Nie ma nic gorszego niż samotność w towarzystwie innych ludzi. Można czuć się straszliwie wyobcowanym wśród ludzi, którzy powinni być nam szczególnie bliscy, chociażby ze względu na wspólną przeszłość. Powinno być nam z nimi dobrze i bezpiecznie. A jednak tak nie jest. Charlotte (Scarlett Johansson) jest młodą kobietą, absolwentką filozofii, która przyjechała do Tokio z mężem, wziętym fotografem. Jej małżeństwo pozostawia jednak wiele do życzenia, a mąż bardziej niż małżonką, zajęty jest karierą. Bob jest dojrzałym aktorem, którego kariera powoli wygasa i który przyjeżdża do Japonii nakręcić intratną reklamę whisky. Mężczyzna nie wydaje się wcale zainteresowany sprawami dotyczącymi swojej rodziny. Z żoną wymienia grzeczności przez telefon i toczy powierzchowne rozmowy na temat… koloru dywanu.

Pulsujące życiem i neonowymi kolorami Tokio, jednocześnie obce i nieprzystępne miasto jest tłem znakomitej opowieści o bratnich duszach, które przypadkiem odnajdują się na końcu świata. Znajomość, którą bohaterowie z rozwagą pielęgnują, stopniowo przeradza się w specyficzną więź. O Bobie i Charlotte nie możemy powiedzieć wiele. Wiemy tyle, ile pokazuje nam kamera. Odkrywamy ich wnętrze stopniowo, tak jak oni odkrywają je dla siebie nawzajem, nie robiąc w zasadzie nic szczególnego. W filmie Sofii Coppoli warto czytać między słowami. Gesty i spojrzenia, pełne zrozumienia i czułości mówią znacznie więcej niż słowa.

ku;tura+kulturalnie po godzinach (4)
SOMEWHERE. MIĘDZY MIEJSCAMI – LOS ANGELES

Bohaterem kolejnego w zestawieniu filmu Sofii Coppoli jest celebryta i lokator kultowego hollywoodzkiego hotelu Chateau Marmont, Johnny Marco (Stephen Dorff). Jego życie to pasmo imprez, niezobowiązującego seksu, używek, bezcelowych przejażdżek Ferrari oraz rutynowych konferencji prasowych promujących kolejne projekty. Beztroskie życie Johnny’ego komplikuje się, gdy wkracza w nie jedenastoletnia córka Cleo (Elle Fanning).

Hedonistyczny styl życia aktora pozwala mu nawiązywać kontakty z ludźmi, ale są one zwykle powierzchowne. Każde kolejne towarzyskie spotkania to próba zagłuszenia ziejącego pustką życia prywatnego, w którym stałe okazują się być tylko dwa punkty: borykająca się z psychicznymi problemami ex-małżonka i dorastająca córka. Johnny wydaje się być królem życia, w rzeczywistości stoi obok. Patrzy, jak życie przecieka mu przez palce.

kultura_kulturalnie po godzinach
WSTYD – NOWY JORK

Brandon (Michael Fassbender) zamożny menedżer nowojorskiej firmy komputerowej, lubi niezobowiązujący seks, nałogowo ogląda porno, chętnie korzysta z usług prostytutek. W biurze, nocnym klubie, metrze – nigdzie nie potrafi się uwolnić od pokusy uwodzenia. Choć w betonowej dżungli mężczyzna znajduje sporo okazji do erotycznych łowów, wciąż jest nienasycony. Jest niewolnikiem pożądania.

Ale Steve McQueen więcej niż o seksie mówi we Wstydzie o chorobie alienacji. Fizyczna bliskość zamiast łączyć, prowadzi do totalnej samotności i pustki. Oziębłość bohatera to nic więcej jak strach przed odpowiedzialnością i zaangażowaniem. Brandon zbyt długo żył w świecie, w którym świętością było afirmacja jego własnego ciała i męskości. Nie potrafi kochać inaczej. Dlatego nie jest w stanie zaopiekować się swoją siostrą (Carey Mulligan) i brutalnie kończy romans z koleżanką z pracy. Wybiera samotność.

OH, BOY! - BERLIN
OH, BOY! – BERLIN

Nico Fischer (Tom Schilling) przez ostatnie dwa lata zajmował się … rozmyślaniem nad własnym życiem. Nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus. Ale Nico ma ojca, który co miesiąc zasila jego konto kieszonkowym wystarczającym na utrzymanie się w Berlinie. Jednak gdy wychodzi na jaw, że chłopak dawno temu rzucił studia prawnicze, rodzic każe mu iść do fryzjera, kupić nowe buty i poszukać sobie pracy. Decyzja ojca nie robi na nim większego wrażenia, tak samo jak właśnie zakończony długoletni związek. Chłopak dryfuje przez życie, przyjmując to, co przyniesie mu los.

W debiutanckim filmie Jan Ole Gerstner stworzył błyskotliwy portret pokolenia wkraczającego w dorosłość, zawieszonego między beztroską a odpowiedzialnością. Z jednej strony jest to film uniwersalny – równie dobrze bohater mógłby być Anglikiem, Francuzem czy Polakiem, z drugiej strony niezwykle lokalny, głęboko osadzony w przestrzeni Berlina. Główny bohater reprezentuje pewne pokolenie młodych ludzi, które przyszło na świat w momencie, gdy nie było już wojen czy ideologii, za które trzeba walczyć, a nowy porządek polityczny i społeczny nie sprzyjał tworzeniu się wyrazistych postaw. Wielu młodych –  nie potrafiąc porozumieć się z zewnętrznym światem – przyjęło postawy introwertyczne. Tak jak Nico, który na swojej filmowej drodze spotyka wiele osób, ale nie potrafi nawiązać z nimi sensownej komunikacji. Nie potrafi potrafi zrozumieć ich postępowania bądź wczuć się w styl życia żadnego z nich. I na odwrót.

ONA - WIELKIE MIASTO W BLIŻEJ NIEOKREŚLONEJ PRZYSZŁOŚCI
ONA – WIELKIE MIASTO W BLIŻEJ NIEOKREŚLONEJ PRZYSZŁOŚCI

Theodore Twombly (Joaquin Phoenix) –  pisarz, obecnie zajmujący się pisaniem osobistych listów w imieniu klientów – to zraniony przez żonę ponurak, który niechętnie umawia się na randki. W znalezieniu tej jedynej pomagają mu przyjaciele, a seksualne potrzeby może załatwić jednym kliknięciem. Jednak nawet cholernie seksowna nieznajoma, ani tym bardziej seks przez telefon nie są w stanie wypełnić uczuciowej pustki. Dopiero Samantha – system operacyjny, obdarzony seksownym głosem Scarlett Johansson – okazuje się lekiem na całe zło, to ona nadaje jego życiu barw. Gdyby Theodore miał profil na facebooku (choć Jonze w swoim świecie nie znalazł miejsca na portale społecznościowe), to jestem pewna, że jego status brzmiałby: to skomplikowane.

Spike Jonze to doskonały obserwator związków międzyludzkich, choć wybrał dość oryginalną drogę. W bliżej nieokreślonej, choć względnie niedalekiej przyszłości, zgrabnie naszkicowanej przez reżysera, ludzkość nadal boryka się z tymi samymi problemami. Nasze lęki i pragnienia pozostają te same – boimy się samotności i chcemy być kochani. W wielkomiejskiej dżungli bywamy jeszcze bardziej samotni. Po ulicach miast, które przemierzają tysiące mieszkańców, w miejskich krajobrazach przysłoniętych przez drapacze chmur i przeciętych licznymi liniami metra, w sterylnym mieszkaniach i biurowcach trudno o szczerą rozmowę. W świecie naszpikowanym technologią najbliższą osobą może okazać się wirtualny asystent.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s