End | National Theatre, London

End to spektakl skromny, pozbawiony widowiskowych efektów. Jego siła tkwi w tekście, który nabiera pełnej mocy dzięki precyzyjnej, oszczędnej i głęboko poruszającej interpretacji aktorskiej. To przedstawienie przypomina, dlaczego tak bardzo cenię kameralny, intymny teatr: taki, w którym dramaturg potrafi wydobyć z codziennych, pozornie zwyczajnych tematów historię naprawdę wciągającą i pełną emocjonalnej głębi.

Na scenie obserwujemy parę z wieloletnim stażem, stającą w obliczu śmiertelnej choroby jednego z partnerów. Ich rozmowy prowadzą nas przez kwestie trudne i nieuniknione: śmierć, pogrzeb, wybór muzyki, sposób godnego odejścia. To ciężkie tematy, a jednak David Eldridge potrafi opowiadać je w sposób kojący, nostalgiczny, z czułością i subtelnym poczuciem humoru. Może zabrakło nieco dramatycznego finału, po stu minutach, w trakcie których niemal nieustannie czułam napięcie i emocje, oczekiwałam większego uderzenia, ale i tak spektakl pozostawia głęboki ślad.

Clive Owen i Saskia Reeves są bijącym sercem tej sztuki. Ich kreacje są prawdziwe, pełne subtelnych niuansów; każde słowo, każde milczenie w ich wykonaniu brzmi autentycznie i porusza. To aktorstwo, które kupuje widza od pierwszej do ostatniej sceny.

Spektakl powoli kończy swój run w Dorfman Theatre (do 17 stycznia). Liczymy jednak, że trafi również na platformę NT@home i tym samym trafi do szerszej publiczności (będziemy trzymać rękę na pulsie).

Dorfman Theatre, National Theatre – do 17.01.2026