Daliśmy radę, chłopaku | Anthony Hopkins

Wspomnienia Anthony’ego Hopkinsa czyta się zaskakująco lekko. Opisy dzieciństwa i młodości są tak plastyczne, że od razu widzimy walijską prowincję, rodzinny dom z piekarnią i chłopca, który częściej bujał w obłokach, niż spełniał szkolne oczekiwania. Hopkins nie idealizuje przeszłości, z charakterystyczną szczerością przyznaje, że nie był najłatwiejszym dzieckiem.

Jego miłość do aktorstwa budzi się nagle, po obejrzeniu Hamleta z Laurencem Olivierem, i to właśnie ten zachwyt staje się osią opowieści o dalszej drodze zawodowej. Historie o ludziach, których spotkał, czy o kolejnych etapach kariery, podaje z naturalną swobodą. Dla fanów teatru i kina pojawia się wiele znanych nazwisk, choć trzeba przyznać, że Hopkins pozostaje powściągliwy, nie szuka sensacji, unika ostrych ocen (to nie Brian Cox!), a część produkcji jedynie sygnalizuje, co może pozostawić lekki niedosyt.

Wątki prywatne, również te trudne, jak rozwody, skomplikowane relacje czy zmagania z alkoholem, są wplecione z dużą uważnością. Autor tworzy portret człowieka świadomego swoich błędów i słabości, ale nie skłonnego do dramatyzowania. To wspomnienia szczere, choć ostrożne.

Namiętnie czytam autobiografie brytyjskich aktorów oraz twórców i mogę śmiało powiedzieć, że ta książka należała do bardziej satysfakcjonujących lektur. Słowa uznania należą się wydawnictwu Marginesy, które zaskoczyło bardzo szybką premierą polskiego przekładu – miła odmiana, bo byłam przekonana, że znowu będę czytać po angielsku.

Daliśmy radę, chłopaku. Wspomnienia, Anthony Hopkins

Wydawnictwo Marginesy 2025

Portret z okładki książki: Martin Schoeller