Rok kobiet ubranych

Jest niczym innym, jak wyrafinowaną formą kalendarza z gołymi babkami. O jego wyjątkowości przesądza jednak kilka elementów. Przede wszystkim nie jest produktem powszechnie dostępnym. Według przedstawiciela firmy Pirelli, rok w rok rozsyłanych jest nie więcej niż 20000 sztuk, które trafiają do VIP-ów: ludzi ze świata kultury, biznesu i polityki, członków rodzin królewskich. Każdego roku nad wydaniem pracują światowej sławy artyści, którzy do swoich sesji angażują gwiazdy modelingu, a czasem również aktorki.

W tym roku autorką zdjęć do kalendarza jest Annie Leibovitz, która do swojego studia zaprosiła wyjątkowe kobiety. Ponoć większość z nich uznała propozycję udziału w projekcie za żart (przecież każdy wie, co jest w kalendarzu Pirelli!). Ale Leibovitz wcale nie miała ochoty rozbierać swoich modelek. Kobieta nie musi imponować nagim ciałem, może imponować osiągnięciami. Na pięknych, naturalnych 12 zdjęciach znalazły się: Yao Chen (chińska aktorka), Natalia Vodianova (jedyna w tym gronie modelka), Kathleen Kennedy (producentka filmowa), Agnes Gund (filantropka), Serena Williams (tenisistka), Mellody Hobson (prezeska firmy Dreamworks Animation), Fran Leibovitz (pisarka i oratorka), Ava DuVernay (reżyserka filmowa), Tavi Gevinson (pisarka i redaktorka), Shirin Neshat (irańska artysta video artu), Yoko Ono (artystka, feministka), Patti Smith (wokalistka, autorka piosenek i poetka) oraz Amy Schumer (aktorka).

Ponoć Annie Leibovitz sama decydowała o bohaterkach edycji i ostatecznym wyglądzie kalendarza. Przedstawiciele Pirelli podkreślą, że tegoroczna edycja wynika wyłącznie z wizji artystki, a nie z odgórnie ustalonej strategii marketingowej. Wielu krytyków i analityków zastanawia się jak odczytać tę nagłą zmianę. W artykule z The New York Times Jennifer Zimmerman, globalna dyrektorka strategiczna dla agencji reklamowej McGarryBowen, tłumaczy, że to wynika z rosnącego znaczenia shero –czyli kobiety bohaterki.

Na ostatniej stronie kalendarza Leibovitz zdaje się jednak puszczać do nas oko. Bowiem na grudniowym zdjęciu Amy Schumer popija kawę z Starbucksa, ubrana tylko w majtki i szpilki. Wygląda to tak, jakby aktorce zapomniano wspomnieć, że kultowy kalendarz tym razem nie rozbiera swoich modelek. Oczywiście, ów żarcik nie mógł wypaść lepiej niż w wykonaniu komediantki, która ma spory dystans do siebie i swojej seksualności.  Wczoraj Schumer opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie z sesji z dopiskiem: Piękna, obrzydliwa, silna, szczupła, gruba, ładna, brzydka, seksowna, wstrętna, nieskazitelna, kobieta.

kultura_kulturalnie po godzinach

Swoją drogą ciekawe czasy nastały. Najpierw Playboy wycofał się z rozbieranych sesji, potem Pirelli porzucił nagie modelki na rzecz wpływowych. Teraz tylko czekać, aż Vogue przestanie pisać o modzie.

Ale nie oszukujmy się,  jedna jaskółka wiosny nie czyni. Może w 2016 roku współczesna kobiecość, zamiast z długimi nogami Anji Rubik i ponętnymi ustami Adriany Limy, będzie się kojarzyła z talentem, wrażliwością i intelektem gwiazd tegorocznej edycji kalendarza. Ale za rok pojawi się nowy fotograf  – zapewne mężczyzna (bo w 50-letniej historii kalendarza, tylko 3 kobiety były autorkami sesji) i zapewne znów ciało wygra z intelektem.

_________________

zdjęcie z ikony wpisu pochodzi z edycji z 2002 roku (autorstwa Petera Lindbergha), jednej z niewielu, w której modelki wystąpiły ubrane.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s