Ćwiartka raz, Karolina Korwin Piotrowska

KACA NIE BĘDZIE! 

Ćwiartka raz! niegdyś słyszało się tylko w sklepie monopolowym. Od maja tego roku coraz częściej słyszy się w księgarniach, a to za sprawą  dziennikarki Karoliny Korwin Piotrowskiej, która tak właśnie zatytułowała swoją książkę opisującą ostatnie 25 lat w polskiej kulturze oraz mediach. „Ćwiartka” Piotrowskiej, tak samo jak ta z monopolowego, niezwykle skutecznie poprawia humor i tak samo łatwo uzależnia. Po kilku porcjach wciąż ma się ochotę na więcej… Spokojnie, można się delektować do woli. Kaca nie będzie!

W przedmowie autorka pisze, że jej książka nie aspiruje do roli encyklopedii. Choć objętość ma iście encyklopedyczną. 800 stron!  Piotrowska najwyraźniej nie wierzy w to, co mówi się o poziomie czytelnictwa w Polsce. Chyba słusznie, bo Ćwiartka raz cieszy się sporym zainteresowaniem czytelników i regularnie ląduje na listach bestsellerów (np. publikowanych przez Wyborczą i Rzeczpospolitą). Śmiałkowie, których nie odstraszy ilość stron, szybko docenią merytoryczną zawartość tomiska, swobodny i dowcipny styl dziennikarki oraz przejrzystą konstrukcję książki z podziałem na lata i dziedziny (kino, seriale, muzyka, życie towarzyskie, skandale, itp.). Piotrowska mówi, że: Ćwiartka raz to bezczelnie subiektywna wersja świata. Mojego świata. Filmów, piosenek, płyt, książek, gazet, komiksów, programów telewizyjnych i radiowych, gadżetów, diet, nałogów, celebrytów, gwiazd i innych zjawisk…W trakcie lektury niespodziewanie okazuje, że świat pisarki i nasz mają wiele części wspólnych.

Od 1989 roku w polskiej (pop)kulturze i mediach powoli robi się coraz bardziej światowo. Najpierw nieśmiało i ostrożnie wkraczamy na nieznane lądy, by potem bezczelnie i bez oporów czerpać z dobrodziejstw (oraz – choć początkowo nieświadomie – z przekleństw) demokracji i wolnych mediów. Bardzo chcielibyśmy być kimś innym. Jesteśmy urodzeni w pszenno-buraczanej Polsce na granicy dwóch światów – Wschodu i Zachodu, a zawsze marzyliśmy, żeby być Paryżem albo chociaż Wiedniem. Wychowani na ziemniakach oraz kapuście chcemy wyglądać jak Włosi, mieć seksapil Francuza i otwartość na świat Amerykanina – mówi Piotrowska w wywiadzie dla Wysokich Obcasów Extra na kilka miesięcy przed wydaniem Ćwiartki…Ciągle zapatrzeni w innych, fascynujemy się tym co zagraniczne. Nikt wówczas nie myśli w kategoriach: dobre, bo polskie. Sama – jako nastolatka – wpadłam w tę pułapkę. Siedziałam z nosem przy telewizorze, wciągając wszystko co pokazywało MTV (choć wtedy pokazywało głównie teledyski, a nie te koszmarne reality show, którymi dziś wypełniony jest po brzegi program stacji), oglądałam zagraniczne seriale, jak: Beverly Hills, 90210 czy Słoneczny patrol (bo problemy 30-latków z Przyjaciół czy Seksu w wielkim mieście wydawały mi się wówczas odległe o lata świetlne). Polska kultura i popkultura praktycznie dla mnie nie istniały. Z małymi wyjątkami. Ale kto nie oglądał pierwszego polskiego tasiemca W labiryncie, czy pierwszych sezonów Klanu, kto nie poszedł do kina, by zobaczyć Cichego (przystojnego wówczas Jarosława Jakimowicza) w Młodych wilkach, kto nie cytował Pazury z filmu Kiler albo nie śpiewał z Liroyem Scyzoryka (nawet jak nie był z kieleckiego – a ja byłam)? No, kto? Na nadrabianie zaległości z osiągnięć polskiej kultury przyszedł czas znacznie później. Jednak, gdy dziś czytam książkę Piotrowskiej palę się ze wstydu, bo na mojej liście wciąż widnieją pozycje do obejrzenia. Ale dzięki Ćwiartce raz już nadrobiłam Egoistów w reżyserii Mariusza Trelińskiego, Odę do radości reżyserskiego tria: Kazejak – Komasa – Migas oraz Tulipany Jacka Borcucha z doskonałą muzyką Leszka Możdżera, filmy, które zapewne zginęłyby w masowej ilości oglądanych przeze mnie filmów.

4e300-cwiartka-raz

Znana z ostrego języka Karolina Korwin Piotrowska nie byłaby sobą, gdyby w swojej książce od czasu do czasu nie wbiła komuś szpili. W końcu jest redaktorką telewizyjnego Magla towarzyskiego, w którym od lat bezlitośnie rozprawia się z głupotą i nieuzasadnioną zuchwałością polskich celebrytów. A na celebryckim świecie w Polsce dziennikarka zna się jak mało kto. W Ćwiartce… z humorem i pikanterią opowiada o największych skandalach towarzyskich, spektakularnych wpadkach i kompromitacjach osób, które częściej są znane z tego, że są znane, aniżeli z racji posiadanego talentu. Zabawne, czytając książkę Piotrowskiej okazało się, jak wiele z tych przedziwnych obrazków z tamtych lat siedzi mi w głowie, pomimo że nigdy nie były w centrum mojego zainteresowania: pierwsze gwiazdy Idola i Big Brothera, Beata Tyszkiewicz w reklamie odkurzacza, naprężony biceps Krzysztofa Ibisza na okładce książki Jak dobrze wyglądać po 40, zmasowany atak Michała Wiśniewskiego i wszystkich jego żon na polskie media. A w uszach wciąż dudni Niech mówią, że to nie jest miłość, piosenka która spowodowała, że Polacy klaskali jak Piotr Rubik im zagrał. Z uśmiechem się wraca do tamtych wspomnień i troszkę z niedowierzaniem, bo obrazują jak długą drogę przeszliśmy w kształtowaniu naszych gustów i kulturowej świadomości. I wciąż długa droga przed nami.

W swojej książce Piotrowska stroni od polityki. Na szczęście. Kalendarium wydarzeń trafia co prawda na marginesy książki, ale poza nielicznymi wyjątkami, obok których nie można przejść obojętnie, autorka rzadko nawiązuje do sytuacji politycznej w kraju. Zresztą pisarka we wstępie wyraża się nad wyraz jasno: 25 lat temu stało się coś kosmicznie fajnego. Coś, co było jak Boże Narodzenie w lecie, co teraz banda lansowanych medialnie baranów z różnych politycznych opcji, którzy zasmradzają mi rzeczywistość, chce ubrudzić szambem i zawłaszczyć. Dlatego ta książka na pewno nie jest o nich. Dziennikarka opowiada za to o ludziach i czasach przez pryzmat ich aktywności, o tym jak wolność, technologia i prawa rynku wpływały na sposób myślenia, mówienia i konsumowania. Wspomina, że od początku lat 90-tych Polka ma oficjalne prawo do menstruacji (pierwsze reklamy podpasek), walczy z cellulitem i promieniowaniem UVA, a Krystle i Alexis z Dynastii inspirują ją w dziedzinie mody i stylu. Coraz więcej tematów przestaje być tabu: AIDS, alkoholizm. W mediach pojawiają się plagi współczesnego świata: pracoholizm i związane z nim przemęczenie, anoreksja i bulimia jako następstwa obsesyjnej walki o piękną sylwetkę, czy w końcu zakupoholizm oraz modne kredyty, bo mieć oznacza być. Pod koniec lat 90-tych Polacy wysyłają majle, ubierają się w sieciówkach, a o wszystkim mówią, że jest zajebiste. I tak dalej, i tak dalej … Mam wrażenie, że Karolina Korwin Piotrowska zamieszkała na jakiś czas w archiwum polskich magazynów, napisała chyba o wszystkim.

Ćwiartka raz to pozycja obowiązkowa każdego kulturożercy. Coś takiego trafia się raz na 25 lat.

 

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s