Igrzyska śmierci, czyli komu szkodzą adaptacje filmowe

Wczoraj moja biblioteczka wzbogaciła się o trzy nowe tytuły: Igrzyska śmierci, W pierścieniu ognia i Kosogłos. Skąd decyzja, by na tydzień przed wypłatą beztrosko zaszaleć w księgarni? Było to tak…

Sobota późne popołudnie. Przerzucam strony The Hollywood Reporter w poszukiwaniu porcji świeżych wieści z Comic – Con, najlepszego popkulturowego eventu na świecie, na który – zapewne na skutek jakieś strasznej pomyłki – nie zostałam zaproszona. A tu wiadomością dnia jest prezentacja trailera filmu Igrzyska Śmierci. W pierścieniu ognia. Jedyne z czym mi się ten tytuł kojarzył, to Jennifer Lawrence i atak zmutowanych pszczół (bo ten niewielki fragment pierwszej części przypadkowo obejrzałam podczas rytualnego sobotniego skakania po kanałach). Nie jestem wielką fanką tego typu produkcji, więc bez większego entuzjazmu kliknęłam play…Donald Sutherland, Woody Harrelson, Stanley Tucci, Lenny Kravitz i…Philip Seymour Hoffman! Wy, kulturalni wyjadacze, już to pewnie wiecie, ale dla mnie obsada i rozmach z jakim zrealizowano film były zaskoczeniem. Obraz Francisa Lawrence’ a wchodzi na ekrany film dopiero w listopadzie, świetnie – pomyślałam – będzie czas, by przeczytać całą trylogię Suzzane Collins. 

 

Najpierw książka, potem film

To święta zasada, której staram się przestrzegać. Z małymi wyjątkami, jak ten, gdy najpierw wybrałam się do kina na Dziewczynę z Lilią, a potem kupiłam wznowione wydanie Piany dni, Borisa Viana. Rezultat? Obrazy, które pozostawił w głowie film Michaela Gondry były na tyle silne, że Chloé w mojej wyobraźni miała delikatne spojrzenie Audrey Tautou, a Collin rozdawał zawadiackie uśmiechz a la Romain Duris. Ciężko się oderwać od tego, co zobaczyliśmy w kinie, a wyobraźnia pracuje na pół gwizdka.

Oddzielną kwestią jest to, że gdyby nie ekranizacje, to ponowne wydawanie zapomnianych tytułów nie miałoby miejsca. Taki los spotkałby z pewnością wspomniane dzieło Borisa Viana, tak popularne we Francji, a w kraju nad Wisłą, prawie nieznane.

Filmowe adaptacje szkodzą … klasykom

Mówi się, że filmowe adaptacje zabijają literaturę. Jest w tym stwierdzeniu ziarno prawdy. Najbardziej cierpią jednak niestrawne lektury szkolne. Uczniowie zamiast poświęcić tygodnie na ich czytanie, wolą wygospodarować dwie godzinki na obejrzenie ich filmowego odpowiednika. Jednak miesięczne listy bestsellerów książkowych, prezentowane na stronach wyborczej.pl zdają się przeczyć tezie o szkodliwości filmowych adaptacji. Dowód? Każde miesięczne zestawienie 15 najpopularniejszych książek (a przejrzałam je wnikliwie od października 2012 roku) zawierało co najmniej jeden tytuł, który doczekał się ekranizacji. Pojawiły się, między innymi: wszystkie części trylogii Stiega Larssona, Atlas chmur Davida Mitchella, Życie Pi Yanna Martela, Hobbit, czyli tam i z powrotem J.R.R. Tolkiena, czy Poradnik pozytywnego myślenia Matthew Quicka. Zakładam się, że na jesieni, po premierze filmu Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia ranking bestsellerów wzbogaci się o jedną, albo nawet dwie, powieści Suzanne Collins.

Zaskakuje jednak fakt, że na jesieni 2012 roku na listę bestsellerów nie trafił Lew Tołstoj z Anną Kareniną, a przecież Joe Wright stworzył całkiem udaną ekranizację jego dzieła. Podobny los spotkał F. Scotta Fitzgeralda, którego Wielki Gatsby, nie dość, że doczekał się świetnego przekładu autorstwa Jacka Dehnela, to na dodatek Baz Luhrmann stworzył efektowny film, na który Polacy tłumnie udali się do kin. Małe zainteresowanie książkowymi pierwowzorami nie jest spowodowane bynajmniej ich znajomością. Wielki Gatsby jest lekturą obowiązkową w Stanach Zjednoczonych, tam znają ją świetnie wszyscy, w Polsce niewielu zwolenników filmu, przeczytało historię Jaya Gatsby’ego (choć książka ma zaledwie 200 stron!).

Morał? Klasycy nas nie interesują, gonimy za tym co modne. Szkoda, ze klasyczna edukacja nie jest en vogue. Choć jedno nie wyklucza drugiego…Zaraz po lekturze Igrzysk…moja uwaga skupi się na twórczości Trumana Capote.

tumblr_mmad4j1yhe1qbizako1_500

I Hemingway wyleciał przez okno… Klasycy nie mają łatwego życia w czasach, gdy rządzą adaptacje filmowe

A Wy sięgacie po klasyczną literaturę?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s