Severina, Rodrigo Rey Rosa

 KSIĄŻKA NA JEDNO POCHMURNE POPOŁUDNIE
Nie cierpię, gdy zaczynam czytać powieść, a po kilku pierwszych rozdziałach jestem zmuszona rzucić ją  w kąt, bo codzienność KRADNIE (!) mój czas przeznaczony na czytanie. Dlatego niekiedy przezornie sięgam po książki krótkie, mając pewność, że przeczytam je od początku do końca, na przykład podczas podróży albo jednego pochmurnego popołudnia (a przecież ostatnio takich nam nie brakuje).

Taką minipowieścią, którą „łyknęłam” ostatnio w jedno popołudnie jest Severina, gwatemalskiego pisarza, Rodrigo Rey Rosy. Zachęcona piękną, kolorową okładką i recenzjami zapowiadającymi opowieść o wyzwolonej i destrukcyjnej miłości z wątkiem kryminalnym przystąpiłam do lektury, nie ukrywam, że z dużymi nadziejami.

Tytułowa Anna to kobieta piękna i intrygująca. Pojawia się w księgarniach i wynosi książki, a przy okazji rozkochuje w sobie oszukiwanych właścicieli. Jej urokowi nie może się oprzeć także On, obserwuje kobietę i skrupulatnie zapisuje wynoszone przez nią egzemplarze. Zaczyna o niej myśleć i fantazjować. Rodzi się między nimi uczucie, ale wydaje się ono jednostronne, bo Anna nie angażuje się w związek tak mocno jak jej partner. Zderzenie ich osobowości jest zaskakujące. On, chciałoby się powiedzieć rozważny i romantyczny, ona, swoją frywolnością przewraca jego świat do góry nogami. Fałszywy paszport Anny, tajemniczy Pan Blanco, który nie odstępuje jej na krok, liczne książkowe rabunki, to wszystko powoduje, że On zapragnie zmian.

Nie czuję, że zmarnowałam popołudnie, jednak książka spełniła moje nadzieje w zaledwie niewielkim procencie. O ile wątek miłosny rzeczywiście stanowi trzon powieści, to zapowiadana zagadka kryminalna została tu ledwie zarysowana. A obiecywany barwny obraz Gwatemali niestety po drodze gdzieś się rozmył i stracił kolory. Jak dla mnie historia mogłaby mieć miejsce gdziekolwiek na ziemi.

Jednym słowem szkoda. Książka miała potencjał, bo przywołuje na myśl rewelacyjne powieści Zafona. Niestety Rodrigo Rey Rosa nie potrafił tego potencjału należycie wykorzystać.
Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę, robicie to na własne ryzyko 😉

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Marcin pisze:

    Zdecydowanie wolę takie książki na dwa trzy dłuższe popołudnia. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s