Szczere chęci czy dobry PR? Słów kilka o popularnych kampaniach społecznych

Matt Damon odmawiający korzystania z toalety, James Bond w szpilkach i blond peruce albo najpopularniejsi aktorzy mówiący w spocie reklamowym słowo na F. To tylko niektóre pomysły na zwrócenie uwagi na takie kwestie, jak brak wody, przemoc czy głód. Zasadą już się stało, że popularni biorą udział w kampaniach społecznych, bo sama ich obecność w spocie jest gwarancją trafienia z tematem do większej grupy osób. Ale czy wszystkie gwiazdorskie akcje okazały się strzałem w dziesiątkę? Ile tu szczerych intencji ze strony celebrytów, a ile bezwzględnego PR-u?

Wybrałam kilka kampanii, które w ostatnich latach odbiły się głośnym echem na świecie. Tematyka jest różna, ale wspólnym mianownikiem są goszczące w nich gwiazdy estrady czy filmu. Czy wszystkie spełniły swój cel, zebrały potrzebne środki, albo wystarczająco zwróciły uwagę publiczną na dany temat? Postaram się znaleźć odpowiedź.

Pomysłodawcą kampanii jest organizacja water.org, której Damon jest współzałożycielem. Pytany, dlaczego postanowił z ważnego tematu zrobić żart, odpowiedział, że forma była decyzją przemyślaną. Po sukcesie żartu telewizyjnego I’m Fucking Matt Damon, z udziałem Sarah Silverman, który bił rekordy popularności na You Tube, był pewny, że kontrowersyjna i żartobliwa wersja spotu, szybciej znajdzie swoich odbiorców w sieci.  Nie pomylił się. Choć nie udało się uzbierać całej zakładanej sumy, to jednak zainteresowanie kampanią toaletową było ponadprzeciętne. A aktor znany z dużego poczucia humoru, na swojej oficjalnej stronie proponował nawet deski klozetowe z jego autografem w zamian za dotowanie fundacji.

Matt Damon strajkuje i nie korzysta z toalety. Dołączysz do niego? Popularny amerykański aktor postanowił zastrajkować. Definitywnie zaprzestaje korzystać z toalety, co ogłosił podczas konferencji prasowej. Przewrócona w żart kampania, ma jednak za cel zwrócenie uwagi na poważny problem braku dostępu do wody i sanitariatów wśród 2,5 mld ludzi na świecie.

Małżeństwo Arquette w przebraniach króliczków przeciwko przemocy domowej. Corteney Cox, znana jako Monica z kultowego serialu wszech czasów, Przyjaciele również swojego czasu zabrała głos w sprawie ważnej. Razem z mężem Davidem Arquette wsparli swoimi nazwiskami kampanię amerykańskiego Ocean Park Community Center. Jak tłumaczyła się potem organizacja, posłużyła się sławną parą, by nagłośnić temat przemocy w domu. Było to w 2010 roku, od tego czasu para zdążyła się już rozwieść, a spot, który nakręcili był jednym z ostatnich wspólnych projektów Cox – Arquette (para nie rozstała się bynajmniej z powodu przemocy).


Brzydkie słowo na F***.
Kto myśli, że słowo na F to brzydkie słowo, ten się myli. Choć filmik jest tak wyreżyserowany, że wydaje się, że celebryci właśnie to słowo chcieliby powiedzieć. Nic bardziej mylnego. Clive Owen, Jessica Alba, Iwan McGregor, Colin Farell, Bono, Annie Lennox, George Clooney i inni mówią o głodzie (famine). Swoją kampanią wspierają  głodujące dzieci w Afryce. Z krótkiego filmu dowiemy się, że za głód odpowiedzialna jest susza, która przynosi śmiertelne żniwo na kontynencie afrykańskim. Spot zrobił swojego czasu trochę zamieszania, w internecie. Trzeba przyznać, że jest zabawny. Było o nim słychać nawet w Polsce, gdzie para nie była nigdy specjalnie popularna. Kto nie widział filmiku wcześniej, zachęcam do obejrzenia…

Nie wiem jaki wynik przyniosła kampania, w którą zaangażowały się największe sławy, ale na pewno pomysł z przekornie użytym słowem na F, był trafiony.

Co można kupić za 40 centów? Okazuje się, że niewiele. 40 centów, jest tyle warte dla zwykłego człowieka, co zakup jajka, frytek, gumy do żucia czy znaczka pocztowego. Ale okazuje się, że tę drobną kwotę można zasponsorować dzienne leczenie osobie zarażonej HIV.

RED, który jest pomysłodawcą spotu z udziałem gwiazd największego formatu, jak Penelope Cruz, Javiera Bardem, Benicio del Toro, Orlando Blooma i wielu innych to dzieło wokalisty U2, Bono. Irlandczyk, jednen z najbardziej zaangażowanych społecznie muzyków na świecie, na pewno nie miał problemów z namówieniem sławnych kolegów do udziału w kampanii. Organizację, która walczy przede wszystkim z AIDS w Afryce, chętnie wspierają również znane marki, jak Converse, Armani, GAP, Nike, Apple.

Alicia Keys umarła, Kim Kardashian też. Po co? To chyba jedna z najmniej udanych akcji charytatywnych. Pomysł na digital death, czyli śmierć na socialach, jak Facebook i Twitter, by zebrać jak najwięcej środków na walkę z AIDS i HIV w Afryce i w Indiach był dość ciekawy. Zawiodło jednak wykonanie. Wytyka się pomysłodawcom, brak realnego zaangażowania w akcję (liczne wyłamania z milczenia na kontach społecznościowych), za wysokie dotacje (10$ to za dużo dla przeciętnego Amerykanina), zbyt dużo Photoshopa na pośmiertnych zdjęciach (to ostatnie tyczyło się przede wszystkim kontrowersyjnej Kim, która umierała w cekinach, wydekoltowanej sukni i pozie nie bardzo prasującej komuś, kto wybiera się na drugą stronę). Wśród tylu argumentów przeciwko, ciężko było uzbierać wymarzoną kwotę miliona dolarów. Na szczęście tuż pod koniec akcji, kampanię uratował darczyńca, który wpłacił aż połowę potrzebnej stawki. I tak Alicia i Kim wróciły do żywych, razem z Sereną Wiiliams, Lady Gagą czy Usherem. Wygląda na to, że czasami i wielkie nazwiska mogą zawieść.

Pewnie przykładów takich kampanii można by mnożyć. Nawet w Polsce wykorzystywanie znanych twarzy do celów społecznych jest ostatnio bardzo popoularne. Odpowiedź na pytanie na ile są to tylko szczere intencje gwiazd, a na ile sprawne działania PR-owe zostawiam ich sumieniom. Bond to kobieta. Ta kampania trafiła do mediów tuż przed Międzynarodowym Dniem Kobiet, jeszcze kiedy na świecie ciągle trwała gorączka związana z ostatnią częścią przygód nieśmiertelnego agenta 007. Nazwisko Daniela Craiga, czyli ostatniego z Bondów i partnerującej mu Judi Dench, czyli niestrudzonej M nie powinno zatem dziwić. Dziwi trochę przekorność spotu. Zamiast męskiego Craiga mamy bowiem dość zwalistą blond kobietę. Komentarz jest jednak porażający : Mimo że aż 2/3 pracy na całym świecie wykonują kobiety, to zarabiają tylko 10% łącznych światowych zysków. Są właścicielkami jedynie 1% nieruchomości. Pomysłodawcą kampanii jest organizacja, We Are Equals, która od lat zajmuje się problemem dyskryminowania kobiet w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym.

Komu kibicuję? Matt Damon i Bono niejednokrotnie udowodnili, że sprawy społeczne nie są im obce. Wierzę im w 100 %!

P.S. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o kampaniach społcznych, polecam stronę http://www.kampaniespoleczne.pl. To z niej zaczerpnęłam część informacji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s