49. Jazz nad Odrą

O TYM JAK LESZEK MOŻDŻER WYGRYZŁ PIANISTĘ CASSANDRY WILSON
Blogi na szczęście rządzą się własnymi prawami, dlatego mogę sobie pozwolić na taki tytuł, nawet jeśli trąca Pudelkiem. Teraz powinna nastąpić jakaś sensacyjna wiadomość, ale jej nie będzie. Leszek Możdżer, co prawda, niespodziewanie pojawił się na scenie w ostatnim utworze, ale to była taka wisienka na torcie, której smakowanie sprawiło wrocławskiej publiczności niebywałą radość.
Ale jak się okazało, koncert Cassandry Wilson obrodził w więcej niespodzianek. Artystka przywiozła ze sobą znakomitych muzyków, którzy w pewnym stopniu skradli wokalistce show. Prym wiódł Gregoire Maret (więcej o artyście tutaj). Uzdolniony muzyk grający na harmonijce, ma na koncie współpracę z największymi, Patem Methenym, Marcusem Millerem, Herbie Hancockiem. Niedawno wydał solową płytę, zatytułowaną po prostu, Gregoire Maret. I z niej pochodził zaśpiewany wspólnie z Cassandrą Wilson piękny utwór Stevie’ego Wondera, The Secret Life of Plants. Na instrumentach perkusyjnych zagrał charyzmatyczny Mino Cinelu. Lista artystów, z którymi współpracował ten francuski perkusista jest długa i imponująca (Miles Davis!). Ale wśród nich są też polskie nazwiska, Anna Maria Jopek, Marek Napiórkowski i oczywiście  Leszek Możdzer, z którym Munu Cinelu zagrał utwory Krzysztofa Komedy podczas pierwszej edycji Enter Festiwal. Nie powinna zatem dziwić krótka obecność polskiego pianisty na scenie obok Mino Cinelu i Cassandry Wilson na wrocławskim koncercie.
Ponadto Cassandrze Wilson towarzyszyli: Brandon Ross (gitara), Jon Cowherd (fortepian), Lonnie Plaxico (bass), którzy stworzyli niepowtarzalną oprawę muzyczną koncertu. Tego wieczoru, za przyzwoleniem artystki, to właśnie muzyka rządziła. Cassandra Wilson, a to odpoczywała z wachlarzem, a to, popijała napój z filiżanki, a muzycy karmili nas cudownymi dźwiękami. Ta dysproporcja wywołała u mnie pewien niedosyt. Piękny zmysłowy głos piosenkarki, który tak doskonale sprawdza się w melancholijnych, jak i energicznych utworach, schodził na drugi plan. Zabrakło również wspaniałych utworów, na które fani Wilson w Polsce zapewne czekali, Time After Time, You Don’t Know What Love Is, Fragile.
To był koncert na miarę najlepszego festiwalu jazzowego. A, że za mało Cassandry w Cassandrze? Miejmy nadzieję, że artystka zawita jeszcze kiedyś do miasta nad Odrą i pozwoli nam ten niedosyt zredukować.
________________
tekst: Magdalena
49. Jazz nad Odrą. Koncert Cassandry Wilson
Impart, Wrocław, 13 kwietnia 2013
Zdjęcie: facebook.com/pages/Cassandra-Wilson
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s