Samotny mężczyzna, Christopher Isherwood

 

Po ogólnikowych informacjach na okładce książki nie spodziewałam się niczego więcej jak zwyczajnej opowieści o miłości, tyle, że nie o damsko – męskiej jak to zwykły książki opowiadać, ale o miłości homoseksualnej. Książka jednak już po kilkunastu stronach okazuje się znacznie ciekawsza niż zwykłe „love story”. Zadziwiające jak Christopher Isherwood potrafi opowiadać o homoseksualizmie, z jednej strony nie omijając tematu, ale z drugiej strony też nie narzucając go nachalnie swemu czytelnikowi. Ciekawe jest też to, że miłość, o której opowiada mogłaby się zdarzyć w damsko – męskim świecie. Dzięki czemu, tak naprawdę orientacja głównego bohatera schodzi na drugi plan. Autor zręcznie skupia uwagę czytelnika na prawdziwych uczuciach, jednocześnie zmuszając do refleksji. Bo czy miłość, utrata ukochanej osoby i samotność z tym związana wygląda inaczej wśród osób homoseksualnych?

Głównego bohatera Georga, pięćdziesięcioletniego wykładowcę poznajemy niedługo po tym jak stracił miłość swojego życia. Nic dziwnego zatem, że każdy kąt w domu kojarzy mu się z ukochanym. Co chwile rozpamiętuje i rozkłada na części pierwsze wypadek, w którym zginął jego ukochany Jim. Czy kiedyś pogodzę się z utratą? Czy potrafię żyć dalej sam? A przede wszystkim jak mam dalej żyć? To główne pytania, które go nurtują. Ale przecież życie toczy się dalej… W książce nie znajdziemy ostatecznej odpowiedzi na pytania, ale i tak, jak na tak krótkie spotkanie z Georgiem dowiadujemy się dość dużo o jego uczuciach. Dość dużo, bo autor nie pozwala poznać bohatera lepiej, umieszczając fabułę książki tylko w trakcie jedynego dnia.

Trudno nie lubić Georga. Jest w nim coś intrygującego. Wykładowca uczelniany, ceniony w swoim środowisku, z ciekawym podejściem do świata, ale też nieco tajemniczy i wycofany. Stara się ukryć przed światem ból i wielką rozpacz, udając, że Jim nie odszedł na zawsze, a jedynie wyjechał na chwilę.

Trudno mu nie współczuć. Każdy kolejny dzień to mordęka. Bo jaki jest sens wstawania rano z łóżka, kiedy nie widzi się sensu życia! Codzienna walka Georga z życiem bez ukochanego polegająca głównie na pielęgnowaniu wspomnień jest godna podziwu. Podziwiamy go, bo przecież każdego z nas może spotkać to samo i to niezależnie od naszej orientacji. Być może i my pewnego dnia będziemy zmuszeni poradzić sobie z tytułową samotnością.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s