Diana Krall, Glad Rag Doll

SENTYMENTALNA PODRÓŻ DO LAT DWUDZIESTYCH

Mroźny, zimowy wieczór, za oknem śnieg, gorąca kawa pachnąca cynamonem, a w tle muzyka Diany Krall. Takie właśnie przyjemne skojarzenia rodzi najnowszy, jedenasty już studyjny album artystki Glad Rag Doll.

Diana Krall to gwiazda międzynarodowego formatu. Kanadyjska piosenkarka i pianistka zyskała rozgłos w 1996 roku, gdy jej płyta All for You została nominowana do Grammy. Natomiast album When I Look In Your Eyes (1999) rozszedł się w niespotykanym, jak na muzykę jazzową milionowym nakładzie. I tak, Krall z kolejnymi płytami zyskuje rzesze nowych zwolenników, a jej talent i smak muzyczny przekłada się na liczne nagrody.W 1996 roku nie znałam muzyki Krall, wtedy jeszcze (z racji wieku) nie w głowie mi był jazz. Dziś, dla mnie to jedna z najlepszych wokalistek i to nie tylko spośród jazzowych. Jej charakterystyczna barwa głosu uwodzi, a piosenki zapadają w pamięć jak żadne inne. Wspomnę tu chociażby o uczuciowej The Look of Love, nowej wersji Fly Me To The Moon czy melancholijnej, ale przepięknej A Case of You. Każda z nich to muzyczna perełka, do której można przekonać nawet niegustujących na co dzień w jazzie słuchaczy i chyba tu należy upatrywać jej wielkiego sukcesu. Bo jazz to muzyka trudna dla początkującego słuchacza, ale w wykonaniu Diany wydaje się być o wiele łatwiejsza.

 Najnowsza płyta artystki Glad Rag Doll zachwyca, chociaż ma zupełnie inny klimat niż poprzednie. A może nawet zyskuje na wartości w związku ze swoją odmiennością. Aby o niej mówić należy cofnąć się do dziecięcych i młodzieńczych lat artystki. W kształtowaniu jej muzycznej kariery niewątpliwie miało wpływ otoczenie. Artystka urodzona w kanadyjskim miasteczku i wychowana w rodzinie o muzycznych tradycjach (ojciec- pianista, babcia-wokalistka). Od najmłodszych lat towarzyszył jej fortepian i śpiew. Najnowszy album jest powrotem do tamtych lat, do piosenek z lat 20-tych i 30-tych, które grali i śpiewali jej najbliżsi, a które sama artystka znała z dzieciństwa.

Rzeczywiście słuchając płyty odnosi się wrażenie, że artystka dobrze zna tamte czasy, interpretuje utwory na swój własny sposób, ale jednocześnie pozostawiając ich klimat. Płyta jest bardzo spójna i tworzy jedną piękną całość, zaczynając od We Just Could’t Say Goodbye aż po ostatni utwór When The Curtain Comes Down. I chociaż nie ma tu może przebojów na miarę Walk On By, to album jako całość jest przepiękny i warto go słuchać od początku do końca.

Ciekawostką jest okładka płyty i zdobiące ją zdjęcia. Chociaż Diana Krall, jako jedna z nielicznych artystek jazzowych przyzwyczaiła nas do pięknych sesji fotograficznych nie tylko na okładkach płyt , ale także w najlepszych modowych magazynach, to jednak w tych zdjęciach jest coś magicznego. Wystylizowane na lata dwudzieste (inspirowane zdjęciami Alfreda Cheneya Johnstona dla Ziegfeld Follies) mają swój niezaprzeczalny urok. Zdjęcia zrobione zostały przez Marka Seligera, cenionego fotografa (nota bene współpracował już wcześniej z artystką przy płycie The Girl In The Other Room), autora zdjęć licznych sesji okładkowych do magazynów Vanity Fair czy Rolling Stone. Druga osobą, która miała niemały wpływ na całokształt sesji była Coleen Atwood, laureatka trzech Oskarów za kostiumy (m.in. za Chicago). Współpraca z tak znakomitymi fachowcami opłaciła się. Efekty można podziwiać także na oficjalnej stronie artystki.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s